Nonsensy z nauki polskiej i zagranicznej
Blog > Komentarze do wpisu

Broń Boże nie ten Heller!

"Autor niniejszego pisma z tytułu zajęcia się uprawianiem przyrodoznawstwa doznał straszliwych prześladowań, w których uczestniczyli ludzie prawa, a także nauki i medycyny. W tej sprawie dociekam sprawiedliwości przed stosownymi organami służby państwowej." - pisze w liście otwartym do polskich uczonych niejaki Stanisław Heller (nie mylić z ks. prof. Michałem Hellerem !!!).

Tym samym już na starcie autor otrzymuje 40 punktów w Crackpot Index - teście na pseudo-naukowego maniaka. Zainteresowany czytelnik sam podliczy pozostałe punkty, ja nie mam do tego cierpliwości.

Aby udostępnić nauce polskiej możliwość przekonania się, iż rozwiązanie najbardziej prestiżowego zagadnienia w światowym wyścigu ku Wielkiej Unifikacji i Teorii Wszystkiego zaistniało jednak w Polsce, założyłem wirtualny Instytut.

Prace Stanisława Hellera zostały pozytywnie zrecenzowane przez prof. Mirosława Zabierowskiego i prof. Teresę Grabińską, filozofów zajmujących się jednakowoż fizyką.

O istnieniu Stanisława Hellera powiadomił nas nasz czytelnik Bartek Bakon.

 

sobota, 29 marca 2008, anuszka_ha3.agh.edu.pl

Polecane wpisy

  • viXra

    viXra to baza publikacji niedocenionych. arXiv jest znaną internetową bazą naukowych preprintów. Niektóre (nie wszystkie) czasopisma naukowe zezwalają naukowco

  • Kwantony

    Przez pewien czas miałam dobrą passę w znajdywaniu ciekawych artykułów w czasopismach z branży chłodniczej ( piramidki , pola torsyjne , mądra woda ). Tym razem

  • Mieszkaniec Kiskunfélegyházy podszywa się pod noblistów

    Stały korespondent Młodego Fizyka, dr hab. Paweł F. Góra z Instytutu Fizyki UJ, napisał mi jakiś czas temu: Przyszedł dziś do mnie spam - niejeden, ale ten aku

Komentarze
2008/03/29 20:56:11
No coż... z takim nazwiskiem można niejedno zdziałać... ;)
-
2008/03/30 13:33:10
No, to że gościa prześladowali, nasyłali milicję, inwigilowali itp. w latach 80-tych, to ja akurat w to wierzę. Komuchy były pod tym względem zupełnie bez polotu - potrafili zamykać do pudła zupełnie nieszkodliwych wariatów i maniaków, jako zagrożenie dla socjalistycznego porządku, władzy ludowej itp.; po prostu do władzy dorwali się kompletni idioci i tłuki, traktujące wszystko NA SERIO. Wszystko co ludzie mówią, co piszą. Nie rozumieli nie tylko satyry, ale i szaleństwa
-
2008/03/30 20:01:27
www.youtube.com/watch?v=mAjA_mxwSKc
To są dopiero bzdury.
-
2008/04/01 22:04:24
To, że prócz ks. prof. Michała Hellera istnieje Stanisław Heller i że, broń Boże, nie wolno mylić tych osób, to prawda. Używanie powyższego faktu jako argumentu naukowego w sprawach fizyki źle świadczy o kompetencjach i niewiele rokuje młodemu fizykowi. W każdej poważnej dyskusji naukowej dialog dotyczy argumentów. W mojej sprawie młody fizyk pozwolił sobie na zwykłą demagogię, a jednocześnie wyrządził krzywdę osobie, której nie zna. Z uwagi na powyższe wszystkich, do których dotarła zniesławiająca mnie informacja, pragnę powiadomić, że jestem autorem dwóch książek (O Wszechświecie, Nieskończoności i Wielkiej Unifikacji oraz Cybernetyczny sens logiki i fizyki sposobu istnienia Wszechświata- ta druga do pobrania w PDF-ie) oraz sześciu wykładów poszerzających wyżej wymienione publikacje. Bardzo bym się ucieszył, gdyby w wyniku niniejszej informacji autor notki i ci, których usiłował zainteresować moją osobą, znaleźli powód do przemyśleń, a być może do stosownego sprostowania treści, która została ogłoszona. Serdecznie zapraszam na www.sheller.pl.
Stanisław Heller
-
2008/04/01 22:26:31
Pani Anuszko!
Tak się złożyło, że trafiłem na Pani wpis, w którym klasyfikuje mnie Pani maniakiem na tle naukowym. Na jakiej podstawie? Jednocześnie używa Pani trzech wykrzykników mających zwrócić uwagę, że Stanisław Heller to, broń Boże, nie ks. prof. Michał Heller. Jak rozumieć tę emocję? Czy z tego ma wynikać, że w sprawach kosmologii moja praca musi być skazana na drwinę i ostrzeżenia przed jej czytaniem. Jakim przesłaniem kierowała się Pani, czyniąc ze mnie autora wartego tak głębokiej pogardy?

Jeżeli powyższa treść w jakiejś mierze zapuka do Pani sumienia, pragnę podpowiedzieć, że może Pani dowiedzieć się szczegółów o moich zainteresowaniach i wynikach naukowych na stronie www.sheller.pl.

Z całego serca życzę Pani sukcesów w nauce, jeśli tą Pani uprawia oraz szczerego uznania Jej wysiłków przez tych, którzy zechcą się o Pani wypowiadać.

Stanisław Heller
-
2008/04/01 23:26:58
"Z całego serca życzę Pani sukcesów w nauce, jeśli tą Pani uprawia oraz szczerego uznania Jej wysiłków przez tych, którzy zechcą się o Pani wypowiadać."

Widzisz Anuszko - pochwal pana to on też cię pochwali!

Panie Heller, co ma pańska przeszłość do nauki? Bo bycie "dręczonym latami za swoją przeszłość" uważa pan za powód aby finansowo wesprzeć pańską działalność naukową.
-
2008/04/02 15:49:01
klasyfikuje mnie Pani maniakiem na tle naukowym

Szanowny Panie! Dokładniej - nie ja klasyfikuję, lecz niejaki dr John C. Baez ( en.wikipedia.org/wiki/John_C._Baez ), który swój system punktowy opublikował tutaj: math.ucr.edu/home/baez/crackpot.html
-
2008/04/02 17:18:46
Ze wszystkiego, co Państwo usiłują w związku z moją osobą powiedzieć nie ma nic wspólnego z oceną naukową, a ta zgodnie z prawami logiki i uczciwego myślenia powinna poprzedzać tworzenie opinii o autorze. Co się zaś tyczy wsparcia wisiłku naukowego, to nawet ten instytucjonalny polega na opłacaniu działalności uczonych z kasy podatnika, który nie zawsze wie na ile jego pieniążki są godnie spożytkowane. Co więc Państwa tak bardzo boli? Czy to, że z własnych pieniążków wydałem dwie książki? Czy to, że ośmielam się mieć własne zdanie na temat kompetencji w dziedzinie, która opracowała ludobójcze systemy, a jednocześnie pchnęła ludzkość ku wydatkom, które spowodowały obszary nędzy i śmierci głodowej? Dlaczego Państwo do grona pseudonaukowców, maniaków, ale i oszustów nie wciągnęli "odkrywców" zimnej fuzji termojądrowej, którzy zagarnęli 30 mln dolarów?

Moje wczorajsze dwa wpisy, jak Państwo mogą zauważyć, nie były na tyle ostre, na ile miałbym prawo wyrazić się ostrzej z uwagi na to, co usiłujecie czynić na moich kompetencjach i godności. Bardzo to źle świadczy o podpowiadaczu sugerującym ironicznie, co powinna Anuszka napisać jeszcze o mnie. Takie są wyniki ludzkich działań, jakie stoją za nimi intencje moralne. Odczytując Wasze ironiczne pseudointelektualne wyprawdki słowne aż się nie chce wierzyć, że taki podkład moralny znajduje się na wyjściu niejako u tych, którzy usiłują poznać tajniki wielkich energii. Znacznie Wam łatwiej o cynizm i wulgarność niż o zdanie sobie sprawy, że czynicie krzywdę. Owa lista tzw. punktów dla pseudonaukowców, zawiera klasyfikację pod z góry zaplanowany cel, czyli dyskredytację nie mieszczących się w wyobraźni pewnych naukowców, poglądów na tematy naukowo-poznawcze. Rzecz w tym, że to nie autor tego katalogu przyznał mi punkty, lecz dokładnie autorzy prowadzący tą witrynkę.

Z uwagi na powyższe w najbliższym czasie opublikuję coś na temat pseudonaukowości, jak daliście Państwo powody, aby w tej sprawie nawiązać do zdarzeń, które zaistniały w jedynie słusznej dziedzinie przyrodoznawczej. Dysponuję przepięknie napisaną książką Przemysława Grudzińskiego pt. "Teologia bomby", a także bardzo wyjątkowymi źródłami, które obrazują, niadającymi się wyobrazić przeciętnemu uczestnikowi opinii publicznej, zachowania ludzi nauki, którzy w imię kariery wiązanej z programem atomowym donosili do służb tajnych o swoich kolegach tylko dlatego, iż widzieli w nich rywali i osoby mogące przeszkodzić powstaniu straszliwych narzędzi śmierci.

Istnieje na Waszym blogu notka sugerująca użycie siły wobec osobników rozmyślających poza obszarem fizyki o reaktorach termojądrowych. Rzecz znamienna, że nie spostrzega się przy okazji, iż był czas, kiedy należało nie tylko siłą, ale również mocą argumentów naukowych nie dopuścić do wejścia nauki na drogę czerpania radości twórczej z obmyślania hurtowego zabijania ludzi.

Powiedzieli Państwo "a", czyli o osobie. Zastanawiam się nad tym czy stać Państwa na "z", a więc nawiązanie do prac autora zaatakowanego publicznie w tak niegodziwy sposób. Wypadałoby, drodzy Państwo, uwiarygodnić się, że nie chlapnęliście ozorami, lecz decyzję notki o autorze oparliście na znajomości jego dorobku naukowego. Tak się składa, że dane mi było odkryć konotację ujemną oraz bardzo przeoczony przez współczesne przyrodoznawstwo dualizm tkwiący w bicie informatycznym. Czy w tej sprawie ktokolwiek w ramach "Będąc młodym fizykiem" zadał sobie trud choćby pobieżnej lektury?

Tak się złożyło, że jest mi dane nosić nazwisko, o którym wiem, że zdobi ludzi, którzy mają szczęście łączyć wiedzę z godnością. Osobiście znam ks. prof. Michała Hellera, który swego czasu otrzymał do wglądu jedną z moich prac. Ks. prof. zajmuje się kosmologią i wkłada wiele wisiłku w zbliżeniu religii do nauki, upatrując w tym uduchowienie ztechnologizowanych i często nieobliczalnych dyscyplin naukowych. Piszący te słowa uznał, że bardziej osobiście należy podejść do problemu wiary i wiedzy, a przeto usiłował wykazać, że między Bogiem a człowiekiem zachodzi to podobieństwo, że oba te wielkie podmioty Wszechświata
-
2008/04/02 17:27:30
c. d.
łączy tworzenie i stwarzanie. Czy łączy je nadal miłość? Państwo udokumentowali, że w dziedzinie, która tak zajadle zwalcza odmienne poglądy, zadomowiła się nienawiść, bezwzględność. I tak wygląda świat współczesny także na ulicy, na stadionie, bo jakżeż może być inaczej, skoro młodzi adepci dziedziny, która ma pretensje do kosmologicznego objaśnienia Wszechświata, łączą uwielbienie fizyki ze zwykłym kąsaniem człowieka. Niniejszym postem odwołuję się do wszystkich, którzy ten blog zechcą odwiedzić, a Państwu zostawiam go na pamiątkę.

Stanisław Heller (www.sheller.pl)
-
2008/04/02 22:56:25
Och, to jest pierwszorzędny oszołom naukowy! Na prawdę, możemy być dumni że mamy także własnego szarlatana. Nawet prace w/w zostały zrecenzowane ludzi nie związanych bezpośrednio z fizyką. Tak trzymać!
-
2008/04/05 10:05:17
Panie Haller,

Z przyjemnością odwołałbym się do pana prac naukowych, jednak nie mam się do czego odwołać.
-
2008/04/05 10:07:41
Panie Haller,

Z przyjemnością odwołałbym się do pana prac naukowych, jednak nie mam się do czego odwołać. Przeczytał pana publikację i jedyne co znalazłem, to pana twierdzenia bez żadnych dowodów, które każdy może sobie tak ad hoc wyrazić i naukowca to z niego nie stworzy.
Czy jest pan w stanie za pomocą swojej teorii wyjaśnić choćby jedno zjawisko fizyczne, właściwość materii (np. istnienie elektronu, itp.) czy też pre- lub chociaż postdykcje?

Pozdrawiam
-
2008/04/08 23:34:56
Drogi Panie!

Od niedzieli zalogowany jest mój ostatni wykład III część VI pt. "Logiczny model sposobu istnienia Wszechświata". Tam właśnie wyjaśniam sens istotowy różnicy mas między protonem a elektronem oraz sens ilościowy stałej Balmera. W związku z Pana postem pragnę przekazać następujące jeszcze informacje.

Jeżeli patrzymy na ilościową stronę rozwoju technologicznego, nie ma najmniejszej wątpliwości, że jest on potężny. Nie ulega także wątpliwości, że opisy matematyczne dotyczące świata mikrokosmicznego są wysoce przydatne choćby dlatego, że umożliwiają powtarzalność zjawisk. Zupełnie zaś inną sprawą jest istotowe rozumienie zjawisk fizycznych. Pragnąłbym, aby Pan zrozumiał, że w XIX wieku wypracowano kanon fizyki, który ustala, że opis zjawisk fizycznych, gwarantujący ich powtarzalność należy rozumieć jako istotę poznania. Odkrycie rozpadu promieniotwórczego spowodowało zniszczenie klasycznego sposobu rozumienia materii jako substancji przyrody. Natomiast intuitywne eksperymentowanie z prądem elektrycznym i promieniotwórczością zaczęło dostarczać niewiarygodnej ilości danych. Problem w tym, że w rozwoju teoretycznym fizyki w ogromie przypadków przestawiano kolejność przyboru danych w ten sposób, że opis teoretyczny podciągano do znaczenia większego aniżeli wyniki wysiłków laboratoryjnych. Na tym polega współczesne zdeorientowanie także wielu młodych fizyków, że tracą z oczu właściwy związek przyczynowy postępu w tej dziedzinie. Przecież Pan wie, że rozwój filozofii matematyki, a więc dziedziny, w której dyskutuje się o najgłębszym sensie matematyki, dostarczył dowodów, że intuicjonizm, formalizm i logicyzm (Hilbert, Rusell, Fregge oraz Goedl) nie spełniły programu uzyskania logicznie pełnej teorii matematycznej. Trzeba więc mieć na uwadze, że wszystko, co skądinąd stanowi potężny dorobek fizyki, może okazać się zgodne z teorią zupełnie inną niż aktualnie obowiązujące QM i OTW. Trzeba również być świadomym, że ujawnienie nowej teorii polega na ukazaniu najpierw idei. Każda wyczerpująca się epoka naukowa to ma do siebie, że domaga się od nowego, aby zgadzało się ze starym. To bardzo złożony proces. Uważam, że bardzo szkodzi współczesnemu przyrodoznawstwu owa swoista wrogość między ilościowym i jakościowym podejściem do zagadnień przyrodniczych.

Chciałbym Pana i pozostałych uczestników powiadomić, że zbyt pochopnie ważyli się na wprowadzenie mnie do grona dziwaków. Tego nie wiem i wiedział prawdopodbnie nie będę, od kogo wypłynęła sugestia takiego postąpienia wobec mnie. Tak się składa, że moje prace są aktualnie w bardzo głębokim zainteresowaniu środowisk naukowych w Niemczech, a dzisiaj udaję się na zaproszenie jednego z wybitnych profesorów we Francji w celu nawiązania współpracy. Chciałem również Państwa powiadomić, że w Salonie24 prowadziłem obszerną wymianę poglądów z teoretykiem fizyki o pseudonimie Eine (o ile wiem jest to teoretyk fizyki w instytucie PAN). Nigdy nie pozwoliłem sobie na krytykę fizyki w sposób demagogiczny, jak dorobek tej dziedziny ma dwa wymiary: może dostarczać wspaniałych narzędzi, ale również straszliwych. Jest bardzo ważne, aby zdawać sobie sprawę, że fizyka obaliła bardzo wiele mitów i ciemnogrodzkich idei, a równocześnie ta sama fizyka nie dostrzegła, że im wyższa kultura techniczna, tym subtelniejsza powinna być duchowość człowieka. W tej sprawie warto pozwolić sobie na głębokie przemyślenia.

Chciałbym Państwa przekonać co do tego, że podstawą każdej wielkiej teorii było i będzie zawsze wystąpienie z nowatorskimi ideami epistemologiczno-ontologicznymi, a następnie rozwinięciu ulega struktura szczegółowa. Warto więc, abyście Państwo spróbowali spojrzeć na mój dorobek pod kątem tego, na ile jest nośnikiem prowokującym nowe wyobrażenia. Pozwoliłem sobie na lekturę Państwa wypowiedzi o swojej dziedzinie w innych miejscach tego portalu. Podziwiam zapał i serdecznie życzę wspaniałych osiągnięć każdemu z Was.
Stanisław
-
Gość: esteon, *.mokotowplaza.waw.pl
2008/04/09 11:23:18
Przepraszam, ale juz zglupialem - czy ten Pan twierdzi, ze jest fizykiem, czy ze jest filozofem? Moim zdaniem, jesli to pierwsze, no to ...; ale jesli to drugie, to wlasciwie czego sie czepiamy? Pamietam jakies takie "teorie filozoficzne" np. o tym, ze ludzki umysl nie ma mozliwosci zrozumienia mechaniki kwantowej, itd... Jak to w tym dowcipie - "na wydziale filozofii to nawet koszy nie potrzebuja."

Aha - o ile wiem to Godel nigdy nie uwazal sie za filozofa, a za logika.
Pozdrawiam.
-
2008/04/09 13:21:02
"Uważam, że bardzo szkodzi współczesnemu przyrodoznawstwu owa swoista wrogość między ilościowym i jakościowym podejściem do zagadnień przyrodniczych."

Panu Stanisławowi Hellerowi szkodzi zaś, że nie odniósł się w ogóle do mojego kolejnego postu na tym blogu. Gdzie pokazuję czarno na białym, że jego prace KOMPLETNIE ignorują podstawowe fakty doświadczalne. Pan Stanisław Heller sobie spekuluje o czymś, ale to coś na pewno nie jest naszym światem. Bo nasz świat tak nie działa.

Zapraszam tutaj: mlodyfizyk.blox.pl/2008/04/Shut-up-and-calculate.html
-
2008/04/12 00:03:43
Pragnę poinformować, że nie tylko Państwo na blogu Będąc młodym fizykiem, zetknęli się z pracą pana Stanisława Hellera. Nie jest wcale tak, jak ujęliście twórczość pana Stanisława w Waszych komentarzach. Tak się składa, że należę do tych, którzy zadali sobie trud bardzo szczegółowego przeanalizowania obu książek autora i jego sześciu wykładów. Smuci mnie język, jakim operujecie w swoich wypowiedziach o autorze. Dla zrównoważenia Waszego temperamentu poniżej link do artykułu, jaki na temat twórczości pana Hellera ukazał się w periodyku "Episteme".

www.sheller.pl/pl/dokumenty_pl/episteme.html

M. Nowacki
-
2008/04/12 00:46:20
Proszę pana, ja krytykuję jego twierdzenia o fizyce, bo one są sprzeczne z prawdą. Koniec, kropka.
-
Gość: keerk, *.internetdsl.tpnet.pl
2008/05/16 09:22:52
hehehe
kupa ubawu
przecudny szarlatan ;)
-
Gość: Indigo, *.adsl.wanadoo.nl
2008/05/16 20:32:17
Ho ho ho, tu sami recenzenci stanowia juz niezwykla zachete to zapoznania sie z dorobkiem pana Hellera. Do dzis pamietam cykl wykladow jednego z nich, gdzie na samym poczatku dowiedzialem sie ze 666 to liczba bestii, a bestia ta jest kapitalizm - potem bylo jeszcze lepiej.
-
2008/05/16 20:50:13
Do dzis pamietam cykl wykladow jednego z nich, gdzie na samym poczatku dowiedzialem sie ze 666 to liczba bestii, a bestia ta jest kapitalizm

To bardzo być może. Właśnie porównałam z tym...
-
Gość: koper w?oski, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/07/10 00:49:42
ciekawi są pozytywni recenzenci - filozofowie:
oboje socjologią nauki się zajmują.
czemu mnie to nie dziwi.
Zmiana statystyk...
We wrześniu 2009:
8165 użytkowników
9536 wizyt
17330 odsłon