Nonsensy z nauki polskiej i zagranicznej
Blog > Komentarze do wpisu

Złowroga dioda

Radionika, to możliwość skanowania i informowania pól morfogenetycznych. Wszystko w otaczającym nas świecie posiada takie pola, są to zarówno przedmioty, rośliny jak i zwierzęta. Każde pole zawiera kompletną informację o otaczanym przedmiocie i utrzymuje kontakt ze wszystkimi polami tego samego rodzaju. Pola morfogenetyczne (wg Ruperta Sheldrake’a) są fenomenem elektromagnetycznym i można je zmieniać poprzez elektromagnetyczne drgania.

- Głosi artykuł na stronie pani Heleny Czarnojan, pracującej w Niemczech uzdrowicielki. Jej firma oferuje "Quantec - radioniczny system komputerowy".

· Quantec® jest najnowocześniejszym i najczęściej sprzedawanym radionicznym systemem komputerowym na świecie. Wykorzystuje on nową technologię diody z białym szumem.
· Generator (sercem jest dioda z białym szumem) skanuje pola biologiczne w ciągu kilku minut.
· Wynik przebiegu generatora jest terapeutyczną propozycją, gotową do radionicznego nadawania.

Ja nic nie mam do dziwnych metod leczniczych (póki nie szkodzą lub nie każą np. rezygnować z terapii raka). Siła sugestii jest przecież ogromna. W badaniach klinicznych placebo ma niezerową skuteczność, a w niektórych chorobach - neurologicznych - czytałam, że dochodzącą nawet do 70%. No więc do placebo nic nie mam, ale ta dioda z białym szumem mnie rozczuliła...

Dokumentacja techniczna urządzenia mówi nam, jak ono działa:

Środki ukazujące się na stronie terapeutycznej można wybrać w dwojaki sposób:
• Poprzez generator, który automatycznie skanuje pole biologiczne i na zasadzie simile
porównuje z Informacjami zawartymi w bazach danych.
• Poprzez własny wybór z baz danych wg przez siebie stosowanej metody: np. testowanie,
kinezjologia itd.

Software zawiera 5 baz danych:
• Afirmacje
• Obciążania
• Homeopatyczne zwierciadło duszy
• Sabotaż
• Porada dla przedsięwzięcia (działalność gospodarcza)
Obecnie dysponujemy ponad 200 bazami danych.

Po ustaleniu terapii, odpowiednie informacje "wysyła się na diodę", tak że ta zostaje zaprogramowana do "naświetlania" pacjenta w odpowiedni sposób i w wyznaczonych odstępach czasu. Proszę zwrócić uwagę, że prócz działania leczniczego, dioda może być zaprogramowana na sabotaż! Nie ma to jak komuś podłożyć taką złowrogą diodę - kury przestaną się nieść, a krowa nie da mleka...

niedziela, 21 września 2008, anuszka_ha3.agh.edu.pl

Ta strona ma fanpage. Lajkujcie!


Polecane wpisy

  • Nie homeopatia, a reliz-aktywność

    Pracownicy i członkowie Rosyjskiej Akademii Nauk zwrócili się do ministerstwa zdrowia o uznanie nowej klasy leków. (...) Twórca nowej klasy preparatów, członek-

  • Szkolenie BHP

    Tymczasem w Rosji, w Instytucie Fizyki i Nanotechnologii Państwowego Uniwersytetu Politechnicznego w Petersburgu, na szkoleniu BHP uczono o oddziaływaniu telefo

  • Chrystus to Zjednoczone Pole Energii, czyli przestrzeń kwantowa

    Na Onecie wywiad z aktorem Krzysztofem Pieczyńskim, znanym jako doktor Bruno z serialu "Na dobre i na złe". - Moja wizja ma niewielki odbiór, bo niewiele osób o

Komentarze
Gość: piachoo, *.142.rev.vline.pl
2008/09/23 11:49:27
o, ekhm, kurcze...niezle, i ta pani powaznie w to wierzy? Czy ma swiadomosc, ze to niezly belkot i tylko kosi kase?
-
Gość: Agent Orange, *.fuw.edu.pl
2008/09/23 12:59:19
Ta babka na nieźle nasrane we łbie. Najlepsze jest to hp.it-consulting-schuh.de/images/original/zapper5/zapper5.jpg zdjęcie.
-
Gość: , *.crowley.pl
2008/09/24 17:37:17
Zdjęcie fajne. Ciekawe czy podgolili mu chociaż te łapki chociaż cudownym urządzeniom nawet opartym na prądzie takie szczegóły nie powinny przeszkadzać :)

Ale to zapper - stare i niemodne już. Biorezonans się przejadł, oberon się przejadł, musieli oszuści wymyślić coś nowego. No to wymyślili RADIONIKĘ :)

Ponoć daje podstawy teoretyczne m.in. radiestetom. Może teorie tej Nowej Wspaniałej Nauki wyjaśnią dlaczego podczas badania żaden z badanych radiestetów nie umiał odnależć schowanej rury z wodą :D
-
Gość: , *.crowley.pl
2008/09/24 17:40:14
-
Gość: , *.crowley.pl
2008/09/24 17:43:57
I znowu ja:

zwyczajowa porcja bełkotu (tym razem po polsku):

lalbavita.com.pl/strona.php?39505

lalbavita.com.pl/strona.php?39511

Wydaje się, że temat jest w Polsce stosunkowo świeży i oszuści nie zdążyli jeszcze wyprać zbyt wielu mózgów. Na Allegro nie ma śladu :)
Na razie...

-
Gość: , *.crowley.pl
2008/09/24 17:57:19
Dobra... zarezerwowałem domenę quantec.pl. Jakieś pomysły?
-
Gość: klemek, *.dr02.glvv.ny.frontiernet.net
2008/09/26 02:34:04
Pan Rupert Sheldrake- Nazwisko to obiło mi się o uszy. Jego teorie są delikatnie mówiąc odważne i często sprzeczne z aktualną wiedzą naukową. Jakiś czas temu artykuł jego autorstwa można było wyczytać w książce "Czy przed wielkim wybuchem był Bóg?" należącej do serii +- nieskończoność wydawanej przez PIW.
-
Gość: bemata, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/10/15 16:13:35
To dobre jest.Zawsze pseudonaukowy bełkot znajdzie swoich zwolenników.Bo jest zrozumiały szczególnie dla mądrych inaczej(teraz podobno tak należy nazywać głupków).
-
2008/11/20 20:12:07
Witam. Bulwersują mnie te kpiny młodych fizyków. Dlaczego obrażają ludzi tylko z tego powodu, że czegoś nie znają. Obrażają prof. Masaru Emoto, bo nie wiedzą, że woda potrafi zapamiętać emocje. O tym juz wiedział Józef Kraszewski przytaczając mądrości ludowe, ze w sieni gdzie stoi wiadro z wodą pitną nie nalezy się kłócić. Dlaczego obrażają p. Czarnojan pisząc wulgarne zwroty. A ona dzięki urządzeniu Quantric pomogła wielu osobom wyjść z dołka czy to fizycznego, czy psychicznego. Nie wiem po co to robią. Zamiast zgłębić wiedzę którą niestety nie znają, piszą takie bzdury. Pozdrawiam. lid.
-
2008/11/21 10:39:30
Tak woda jest mądra. To prawda co pisze lidmic52 i .... pamiętliwa, ale boje się, że nie tylko emocje. Ja tam nawet nie rozmawiam przy wodzie, nawet tej w butelce i z lekka ogłupiałej nasyceniem (sztucznym)CO2 o swoim rachunku bankowym, bo co jak się rozleje ... strach pomyśleć! Więc staram się zgłębić wiedzę, bo mi to potrzebne, bo jak się mi zdarzy nieopatrznie, coś tam mruknąć w obecności wody ????

Ale najbardziej przekonuje mnie zastosowanie porzekadeł ludowych jako dowodów naukowych, choć chyba zainteresowania Kraszewskiego, przynajmniej w przytoczonej przez lidmic52 części nie sprowadzały się do dowodzenia mądrości wody, a raczej do braku rozsądku ludzi. (ale mogę się mylić).

Ale zacznę się douczać wpierw o emocjach ich oddziaływaniach i przekazywaniu - a przede wszystkim co to takiego jest ale też coś o wodzie szczególnie w postaci zbioru cząstek ograniczanych obudową wiadra i determinowaną masą (wypełnienie) do ustalenia obszaru (dosiekań) w trosce o ustalenie pojemności pamięci, co powinno skutkować także w konsekwencji wnioskami , czy nie należy zdobywać wody już wysyconej emocjami, aby nie dokładać własnych - do zapamiętania (bo jak się rozleje - to przecież się wyda! - Będzie wstyd. A jak już - to nie moje!

Tak! lidmic52 ma rację. Wpierw zgłębię wiedzę. Czy Jung C.G na początek ( w kwestii emocji) będzie dobry?
-
2008/11/21 17:05:13
Witam wszystkich tych mądrych i tych drwiących. Woda nie jest ani mądra ani głupia. Tak samo można powiedzieć o taśmie magnetofonowej, dyskietce czy dysku CD. One potrafią zapisać informacje. Woda to coś więcej bo stworzyła ją NATURA jak mówią jedni czy Bóg jak mówią inni. Ale jak sie czego nie zna to poco drwiś i wyśmiewać. Zawsze bulwersowali mnie Ci, którzy posiedli wszelką wiedzę nawet większą niż wiedza Natury, lub Pana Boga. Śmieją się z wszystkiego co nawet jest sprawdzone: że wszystko we Wszechświecie jest wibracją, informacją i energią. Do nich nie dociera, że istnieje telepatia, że komórki żywego organizmu informują się ze sobą. Bo jeżeli czegoś nie można zmierzyć wymyślonym przez człowieka przyrządem, to tego nie ma, to nie istnieje. Jakie bezmyślne są ich rozumy. Więcej pokory młodzi fizycy i Ty Moniko !!! Wy nie chcecie nawet dowiedzieć się co powiedzieli mądrzy ludzie:
Leonardo da Vinci - Jeśli chwalisz coś, czego nie rozumiesz to jest błąd, ale o wiele gorszą rzeczą jest potępianie tego.
Bernard Shaw - Wszystkie wielkie odkrywane prawa na początku są bluźnierstwem..
Michio Kushi - Człowiek jest światem bez granic, nie może być sprowadzony do czegokolwiek i czymkolwiek ograniczony. Jeżeli poznamy porządek Wszechświata to nie będziemy niczym ograniczeni..
Karl Folkers - Naukom wkraczającym w dziedzinę niezbadaną zawsze towarzyszą: sceptycyzm i wątpliwości. Być może tak musi być - jest to dowód prawdziwej nowości.
A.Huxlej - Idziemy na czworakach przez Wszechświat, o którym wiemy tylko tyle, ile mówią nam pozory.
Więcej, szkoda wypisywać, bo do nich i tak to nie dojdzie. Mają za małe móżdżki.. Zbulwersowana Lid
-
2008/11/21 18:06:24
Drwię? Przecież pragnę się odwiedzić w końcu - Panta rhei - zwłaszcza woda, choć w całości brzmi to tak: Panta rhei, kai ouden menei. Zatem mogę sobie wyobrazić, że może z czasem jak będzie taka potrzeba i wiadro wody stanie się swoistym kondensatorem emocji. - Czemu nie, jak rzeczywiście człowiek zdołał stworzyć taśmę magnetyczną potrzebując nośnika pamięci. Wprawdzie potrzebna była jeszcze głowica magnetyczna do zapisu i odczytu, ale to już drobiazg, może coś takiego (per analogia) też zamienić wiadro wody (może trochę zmodyfikowanej) w wspomniany przeze mnie kondensator. Przecież nie neguję tego.

Jeżeli chodzi o mądrych ludzi, to owszem podpisuję się pod:

Leonardem da Vinci, ale przecież nic nie chwalę. Czekam zrozumienia i w ślad za tym wytłumaczenia mi, tam abym pojęła działania diody czy wiadra. zastrzegam, że jak nie zrozumiem, to nie dlatego, że jestem blondynką i to na dodatek ciemną, ale że coś z zdolnościami pedagogicznymi nie tak.

Bernard Show - Owszem, ale wielkie odkrycia bywają zwykle naukowo udokumentowane, w nie wynikają jedynie z wiary, a ich wielkość polega na "wywróceniu" dotychczasowego sposobu myślenia - skąd często niedowierzanie. Choć też i inne czynniki. np właśnie wiara. np proces Galileusza.

Michio Kushi zgadzam się również podkreślając "poznać" a nie uwierzyć.

Karl Folkers - no właśnie, po prostu wytłumacz, czyli wracamy do Leonarda da Vinci, Twoje zbulwersowanie, to nie argument.

A. Huxley - cóż na kolanach, ale chyba z innego powodu, nie próbowałam jego drogi i nie zamierzam.

Pozdrawia typowy mały móżdżek,
ale pozdrawia serdecznie i z nadzieją!


-
2008/11/22 15:01:19
Witam wszystkich i Ciebie złośliwa ciemna blondynko. Trochę pomyliło Ci się. Wiadro nie jest urządzeniem czytającym i zapisującym wibracje. Ono tylko potrzebne jest w środowisku, gdzie istnieje grawitacja, by ciecz nie znalazła sobie najniższego poziomu. Jako miłośniczka fizyki powinnaś to wiedzieć. Powinnaś wiedzieć też, że cały Wszechświat opiera się na wibracjach. Wszystko wytwarza promieniowanie. Każdy byt ma wyłącznie sobie przypisaną charakterystykę wibracyjną. To prawo wykorzystuje się w analizie spektrometrycznej. Tak samo jest w funkcjonowaniu Quantec'a. To nie jest żadna magia czy wiara. Tak jest stworzony cały Wszechświat i z tego drwić nie wolno, bo to jakbyś drwiła z Natury czy Boga. Poza tym naukowcy coraz częściej powtarzają, że paradygmat Kartezjańsko-Newtonowski nie sprawdza się. Prędkość światła jako graniczna dotyczy tylko świata materialnego. Coraz częściej nauka oprócz Kosmosu fizycznego zauważa Kosmos inny z prędkościami jeszcze większymi. Niezrozumiałe jest to dla takich maluczkich jak my. Ale drwić z tego nie można, bo to jak mówią mądrzejsi jest bluźnierstwem. Pozdrawiam. Lid.
-
2008/11/22 16:48:05
lidmic52 - No tak wibracje, Kurcze - zapominam. Przepraszam - To przecież takie proste. Wibracyjny model wszechświata. Nawet podoba mi się, zresztą jak nie - to bluźnierstwo, Nie chcę być bluźniercą w odmianie żeńskiej na dodatek.

Pisałam o wiadrze z wodą. To miało być tak, Jest wiadro i w nim woda. Poziom dowolny, ale jakaś tam objętość, i ten układ z założenia i po właściwej interpretacji ma być absorberem, czy adsorbentem - nieważne, ale swoistym kondensatorem emocji. Zapamiętywać emocje. Tak to wynikało z zafascynowania Kraszewskiego mądrościami ludowymi. Pisałam o emocjach, bo o emocjach było.

Ale teraz już wiem. Wibracja, przecież emocje to też wibracja w wibracyjnym modelu wszechświata. I to się zgadza, bo jak emocję mi wzrastają to drżę np ze złości (też emocja)- czyli wibruję. Zgadza się wszystko. Tylko nie sprawdziłam jeszcze czy świecę, ale ok mam lustro. Sprawdzę! Bo pewnie tak, zgodnie z teorią przecież muszę.

Jak się sprawdzi to nawet mam pomysł praktyczny. Włączę TVN 24 tam jest dużo polityków, oni mnie wkurzają, więc będę wibrować i świecić. Alternatywne źródło światła - wkurzona Monika. Dobre - Lecę się opatentować. Na pohybel Kartezjuszowi i Newtonowi, teraz nadchodzi era lidmic52tycyzmu: Panta wibruje kai ouden menei, no i teraz wreszcie w to, że w proch się obrócę stało się dla mnie logiczniejsze, wibruję i się rozkruszam - aż do pyłu Teraz rozumiem. Pasuje mi to.

Ale ludzkość już była kiedyś blisko, to Heraklit sformułował: Panta chorei - wszystko się porusza. I gdyby wówczas rozumiano go tak jak sam napisał: - czyli ruch - wibracja. To byłoby to, ale cóż jakiś mądrale to rozumiały, że wszystko na świecie jest zmienne i nietrwałe. Błąd, gruby błąd. Zatrzymano w ten sposób rozwój myśli ludzkiej pozwalając jej błądzić, aż do dzisiaj. A przecież to takie proste.
-
2008/11/23 13:01:19
Witam wszystkich internautów przeglądających ten blog, szczególnie Monikę, która potrafi tylko wyszydzać i drwić ze wszystkiego i naprawdę promieniuje negatywną energią dla innych internautów, a nawet zgadza się na obrażanie innych, którzy myślą inaczej. Po co te kpiny? W lustrze nie zobaczysz świecenia, (światło widzialne to malutka część promieniowania w Kosmosie, a Ty promieniujesz nieco innym spektrum częstotliwości), tylko złośliwą twarz osoby, krytykującą wszystko na około, że nie ma pamieci wody, nie istnieje woda strukturalna, rewitalizowana, nie ma wibracji elektronów, kwantów energii, rozchodzenia się fal, telepatii, porozumiewania się organizmów żywych bez słów, nie istnieje możliwość analizowania pól morficznych itp itp. Bo jak nie można czegoś zobaczyć, to tego nie ma, to przecież logiczne w Twoim rozumowaniu. Czy po to stworzyłaś ten blog, by wszystkie nowe widzenia świata krytykować i to w taki drwiący sposób. Młodzi fizycy powinni przecież badać każde nowe spojrzenia na Wszechświat, a nie z nich drwić i zgadzać się na wulgaryzmy niewychowanych osób, niegodnych nawet splunięcia, a nie zdania rozmowy. Pozdrawiam. Lid
-
2008/11/23 14:00:20
Witam wszystkich internautów odwiedzających ten ciekawy portal, szczególnie panie: Monikę i Lid. Z ciekawością czytam polemikę pomiędzy Paniami i muszę przyznać rację zarówno merytoryczną jak i w sferze kultury dialogu, Lid, której chciałbym pogratulować znajomości najnowszych odkryć. Ja wierzę w badania dr EMOTO co do pamieci wody i w działanie Quantec'a oraz w sukcesy, wspomnianej powyżej p. Czarnojan. Zajrzałem na stronę LALBAVITY, wyszydzaną przez głupków, (stwierdzenie - mądrych inaczej powinni wziąć do siebie), i radzę wszystkim młodym fizykom zajrzeć na nią, bo dość dobrze wyjaśnia działanie Quantec'a. Może gdy poznają najnowsze osiągnięcia fizyki kwantowej nie będą z nich drwić, tylko wezmą się do roboty sprawdzając te możliwości jakie tkwią w kwantach bliźniaczych. Tylko, czy niektórzy z nich dorośli do takich prac. Myślę, że gdyby dorośli to takich badań, nie używali by wulgarnych słów dotyczących co p. Czarnojan ma w głowie. Mnie też bulwersują takie wypowiedzi i nie przysparzają walorów takiego blogu jak ten. Pozdrawiam. Sławek.
-
2008/11/23 21:46:01
lidmic52. Małe nieporozumienie. W poprzednim wpisie przyznałam Ci rację, szkoda, że nie zrozumiałaś, ale dla wyjaśnienia łopatologicznego ujmę to tak:
1. Nie ja założyłam ten blog i nawet nie jestem fizyczką, choć korzystam pełnymi garściami z rozwoju fizyki.
2. Występuję tutaj na równych prawach z Tobą i mam prawo, podobnie jak Ty do swojego zdania, a że jest inne. - trudno, - nie musimy się zgadzać, aby szanować. Wiem, z Twojej pozycji jest to niemożliwe - szanuję także i to.
3. Problem mam taki, że nie jestem w stanie zrozumieć o czym rozmawiamy zmieniasz pojęcia z emocji na wibrację ,przerzucasz tematy.
4. Teraz podrzuciłaś wodę. OK.

Za wodę rozumiem tlenek wodoru, przebadana w zasadzie we wszystkich dostępnych parametrach i w zasadzie wiadomo o niej wszystko. Poza wodą znam jeszcze ciężką wodę. To tlenek deuteru - też przebadana na wszystkie możliwe sposoby. Oczywiście znam jeszcze wodę źródlana, kranówę, destylowaną i pewnie i inne mogłabym wymienić, które różnią się od siebie ilością i jakością zanieczyszczeń.
Dodatkowo znam także wodę gazowaną i mineralną. Ale to już roztwory, woda jest rozpuszczalnikiem dla CO2 i soli mineralnych - czasem nawet pożytecznych dla organizmu.

Ale wiem także coś o wodzie święconej i jej ewentualnym działaniu. Problem polega na tym, że jeżeli mogłybyśmy mówić (pisać) o właściwościach wody święconej, to nie tu i nie przez stosowanie narzędzi znanych, fizykom, chemikom czy nawet biologom. Do tego potrzeba całkiem innych narzędzi badawczych. Stąd też pytałam, czy na początek Jung C.G na początek byłby w sam raz. W końcu dotykamy podobnej materii.

O ile zrozumiałam, ten blog nie ma zamiaru nikogo przekonać, że bazy danych w software (a dlaczego nie w programie) jak Afirmacje, Obciążenia, Homeopatyczne zwierciadło duszy (to już kuriozum) Sabotaż i Porada dla przedsięwzięcia

To przecież pic na wodę (znów woda) dokładnie taki sam jak kolejne cudowne i naukowo brzmiące formuły w kremie pod oczy na dzień inne i noc inne i likwidujące zmarszczki, a już niedługo przedłużą nawet życie do 9.999 lat co najmniej
Z tym, że te właściwości będą sprawdzać się (gwarancja firmy) w 99%.

A jedynie ostrzec, tak jak ja ostrzegam, że co by się nie stało to i tak ( w przypadku kremów o cudownej, i naukowo brzmiącej formule) zawsze znajdę się w tym 1 procencie na które to nie działa. Czy na prawdę nie wiecie co to jest marketing?

Zresztą, przyznam się, że bardzo jestem ciekawa jak się tworzy bazę danych "Homeopatycznego zwierciadła duszy" i czyja jest to dusza. Bo nie moja - trochę za wcześnie. Z siebie swojej duszy jeszcze nie wygenerowałam. Mam na to jeszcze czas. Tak sądzę.

No ale kończę, przy okazji przyznając się do tego, że zastosowałam stare jak świat zastosowanie wody, czyli lałam wodę w tym wpisie na potęgę.
Ale - jeżeli tak - To może lepiej szybko wyłączcie komputer, bo jak wycieknie z tego Wpisu i zamoczy monitor od wewnątrz, to jakieś piksele w monitorze powystrzelają i będzie na mnie. W każdym razie ostrzegam.

Serdecznie pozdrawiam
- blondynka i to na dodatek ciemna,

PS. 1. ale może jednak z racji umaszczenia pasuję do ciemnogrodu??????
PS. 2. chyba jednak pójdę i skorzystam z bazy - afirmacje- poddając się generatorowi automatycznie skanującemu moje pole biologiczne na zasadzie simile, jak mnie zapewnicie, że nie wygeneruję z siebie duszy dla wzbogacenia homeopatycznego zwierciadła w bazie danych stając się poradą dla przedsięwzięcia bo mogłabym przecież być z moimi obciążeniami, stać się - sabotażem.
PS.3. i znikam, bo lincz wisi w powietrzu, Pa, pa.
-
2008/11/24 19:28:31
Witam wszystkich internautów odwiedzających ten portal i Ciebie Moniko, którą przez pomyłkę wzięłam za Twórcę portalu. Przepraszam. Pisałaś w tym samym tonie co On. Czytałam wszystkie strony portalu i wyrobiłam sobie zdanie o Nim. Cel portalu jest jeden. Wszystko co jest niezrozumiałe przez Niego, trzeba określić jednym słowem NONSENS. Jest to idea-fix, która ma na celu zgnoić wszystkich inaczej myślących, czy mających inne zapatrywania: np. walka z religią, itp. Nie podobają się mu badania Masaru Emoto, który udowadnia, że woda wcale nie jest tak bardzo poznanym związkiem, tak jak Ty też twierdzisz. O wodzie to tak naprawdę nic nie wiemy. Jeżeli byłby to tlenek wodoru, to byłby gazem a nie cieczą. Piszesz o wodzie święconej, to po co modli się nad nią ksiądz czy pop. Uważasz za twórcami portalu, że to jest bez sensu. A tak naprawdę tak nie jest. Woda jest dipolem i dlatego może zapamiętywać emocje. Bo cała informacja jest w przestrzeni pomiędzy najmniejszymi cząstkami materii, która tak naprawdę musi być próżnią. Czy zastanawiałaś się nad tym, że człowiek to w 99,999% to ta przestrzeń, którą można zapisać albo informacjami choroby albo zdrowia. Czy zastanawiałaś, się, że nie ma w przyrodzie dwu takich samych twarzy, takich samych ludzi, a nawet dwu takich samych liści tego samego drzewa, nie ma nawet dwu takich samych płatków śniegu. Przyjrzyj się im bacznie to zauważysz różnice. To co pisałam wcześniej, że każdy byt ma inne spektrum promieniowania to udowodnione. Powiesz, że to głupoty i marketing, by wyłudzić od ludzi pieniądze, jak piszesz o kremach. To wcale nie tak. By to wszystko zdołać pojąć to jeszcze daleka droga. Zbulwersowana na Twórcę portalu, i na Ciebie, bo w Jego imieniu pisałaś te kpiące zdania, przez to popierając Go w obrażaniu ludzi, musiałam zareagować. Twórca portalu przedstawia się jako młody naukowiec. Pisze: Jestem młodym naukowcem. Z pomocą kolegów-fizyków kolekcjonuję nonsensy, publikowane w Polsce i na świecie przez maniaków oraz pseudo-uczonych. Czy zastanawialiście się, że takim postępowaniem wyrządzacie krzywdę osobom, które zgłębiają wiedzę i zaczynają rozumieć coś więcej niż przeciętność. Dlaczego nikt nie zauważył wulgarnych wpisów obrażających innych. A Ty od razu zauważyłaś mnie, piszącą w obronie obrażanych i zaczęłaś ze mnie kpić. Tylko internauta podpisujący się Sławek, zauważył ten nietakt, a Twórców portalu i Ciebie to nie obchodziło. Na przyszłość warto przemyśleć jak coś się krytykuje. Pozdrawiam, już nieco uspokojona Lid.
-
2008/11/24 23:31:19
Lid - bałagam, woda nie jest dipolem, Dipol to układ dwubiegunowy (magnetyczny - elektryczny etc, etc może nim być np antena radiowa, na pierwszy rzut oka różniąca się od wody. Cząsteczka wody składająca się z dwóch atomów wodoru (małych liczba atomowa = 1) i jednego atomu tlenu (liczba atomowa =16) dwa wodorowy oddalać swoje elektrony do zapełnienia oktetu elektronowego tlenu (istota utleniania) mają ładunek dodatni, tlen uzupełnieniu o elektrony (istota wiązania w cząsteczkę) ładunek ujemny. Nie jestem chemiczką, ale to wiem - było w szkole. Cząsteczka wody jest trwała a jej charakter dipolowy powoduje tzw u ładownie. że w temperaturach 0 do 100 Celsjusza jest cieczą, powyżej tej granicy jest gazem, a poniżej ciałem stałem. Nie ma w tym nic tajemniczego., choć charakter dipolowy, wody jako rozpuszczalnika powoduje charakterystyczne efekty jak choćby jonizację, hydrolizę etc, etc - ale już w takim wypadku nie mówimy o wodzie, ale o roztworach wodnych. Wszystkie wskażniki parametry czy inne współczynniki fizyczne i chemiczne, a też biologiczne są znane i ogólnie dostępne. Nie będę też pisała o innych, znanych w końcu właściwościach takich jak dwie krople wody na kostkę cukru czasem ratują życie, choć sam cukier w takich wypadkach wystarczy.

Co to znaczy obrażanie? Tylko obrażany może uznać, że jest obrażony. Ale jeżeli nie czuje się to co?

Wulgaryzmy nie muszą dotyczyć tego do którego są kierowane, ale zawsze świadczą o tym, który je używa. Zatem ciszej nad tą "trumną". Choć nie bardzo wiem dlaczego głupotę nie można nazwać głupotą, infantylizm - infantylizmem, a nawet bark elementarnego wykształcenia - prymitywizmem. Choć wcale nie mysi być to pojęciem pejoratywnym, bowiem w sztuce (np w malarstwie) artyście nie potrafiący trzymać ołówka czy pędzla, prymitywizm doprowadzili do najwyższej półki.

Nie mniej jednak mamy do czynienia z nauką i jak ktoś nie zgadza się, że 2+2=4, a 7*8, to nie mniej niż 349 to niech tworzy nowy, przekonywujący porządek świata, lub pozuje na snoba, będąc w rezultacie po prostu nieukiem. I tle.

A te słowa pisze blondynka i to na dodatek ciemna, bo wie , że nic nie wiem, ale jednocześnie z pozycji naukowej - nazwijmy to racjonalizmem, wie co jest możliwe, a co się nie mieści w obecnych możliwości udokumentowania badawczego i oczekuję nie wycinkowego twierdzenia, że 2+2=18, ale też w ślad za tym, że 18-2=2 tyle, że czekam na określenie czemu ma się równać 18 dzielone przez dwa, oraz dwa do 18 potęgi dzielonej przez 18 do drugiej potęgi po wyciągnięciu logarytmu o podstawie 18. Jak mi się będzie zgadzało, to jestem w stanie w to uwierzyć i sama głosić, że właśnie nastąpił nowy porządek świata. W końcu nie tak dawno właśnie tak zrobił Kartezjusz. Ale zaproponował nowe całościowe widzenie świata, a nie ograniczył się do wycinkowej niesprawdzalnej tezy często tylko denerwującej naiwnością, co niebezpieczne jest zwłaszcza wtedy jak mami tym innych i to w niskich celach jak pieniądze lub próba budowania autorytetu poprzez inność lub naiwne niedowierzania. Niestety, dużo ludzi się na to łapie. Nie będę przypominała już dawno zapomnianych cudownych leków z torfu, czy jakiegoś grzybka hodowanego na mleku domowym sposobem. Do ludzi choć trochę wykształconych i potrafiących racjonalnie korzystać ze swojego wykształcenia po prostu ostrzegać, a bo w drastycznych wypadkach, nikogo, w razie czego, nie stać będzie nawet na współczucie.

Rozumiem co to jest nadzieja, na cudowny lek, cudowną kurację, cudowne życie, ale --- już dawno z uzasadnienia istnienia: Cogito ero sum (myślę więc jestem) zrobiono imperatyw istnienia: Sum ergo cogito (jestem, więc myślę) - Szkoda, że to nie działa,


-
2008/11/25 20:35:24
Witam. Moniko jesteś niezmordowana w pisaniu zawiłych esejów, tylko nie wiadomo na jaki temat. Błagasz, bym nie porównywała cząsteczki wody z dipolem, a potem udowadniasz, że ma ona charakter dipolowy. Nie wiem tylko skąd wiesz czy Pani Czarnojan, w obronie której po raz pierwszy zaistniałam na blogu, nie czuje się obrażana przez uczestników tego portalu. Chyba, że rozmawiałaś z nią i tak Ci powiedziała. Gdyby mnie ktoś powiedział, że ja mam ...... we łbie, to z pewnością by leżał jak długi. A rękę mam nieważoną. Co do meritum. Mylisz się, że wszystkie dotychczas znane dogmaty są słuszne i prawdziwe. Więcej pokory. Np. wspomniana woda nie jest pojedynczą molekułą jak Ci i wielu innym się wydaje. Z powodu swojej dwubiegunowości (którą bardzo ładnie udowodniłaś) jest powiązana łańcuchami wodorowymi z wieloma innymi molekułami wody, tworząc w rezultacie strukturę sieciową. Prawdopodobnie to powoduje zdolność wody do przyjmowania, przechwytywania i przenoszenia informacji w formie wibracji. Wielu ludzi, badających wodę, skłania się do tego, że jest ona najważniejszym nośnikiem informacji w ludzkim, zwierzęcym i roślinnym życiu na Ziemi. Przyjmuje ona wszystkie wpływy środowiska, tak pozytywne jak i negatywne. Niektórzy twierdzą, że woda oddziaływać może w sposób mistyczny i to na naszą podświadomość. Chyba nie twierdzisz, że nie ma podświadomości, bo jej nie widzisz i nie zmierzysz przyrządem stworzonym przez człowieka. Czy twierdzisz także, że przez tysiące lat wszyscy byli głupcami, gdy wprowadzali wodę do prawie wszystkich obrządków religijnych. Czy nigdy nie słyszałaś, że ludzie przy wodospadzie lub nad wielkim akwenem czują się o wiele lepiej. Dlatego apelowałam do fizyków by zaczęli to badać i zastanawiać się nad tym, a nie kpić i twierdzić, że to nonsensy. Ale twardogłowy beton zawsze wie swoje. Szkoda czasu by nad tym się użalać. Pozdrawiam. Lid
-
2008/11/26 10:30:35
No dobrze Lid już nie będę zawile wyjaśniała co jest co, a co ma charakter (w określonych parametrach) niech będzie, że woda jest nie wodą ale dipolem, a ja głupolem.

Może i jeden z Userów dokonał lekkiego nadużycia zajmując się tym co ma w głowie pani Czarnojan, zamiast tym, czego nie ma. Bo w bilansie co ma (choć nie tylko w głowie) to wychodzi mi na to, że ma biznes. Z tym, że ocena pod tym w względem potrzebuje raczej narzędzi marketingowych i ekonomicznych, a nie tych którymi dysponują fizycy. Podobno są jeszcze jakieś zdroworozsądkowe, ale to już inna bajka dlaczego nie są w powszechnym użyciu. .

Lib Łańcuchami wodorowymi to już mnie rozjechałaś. Jasne, wodór jeden proton jeden elektron i łańcuchy wodorowe. Wspaniale!!! O ile tylko nie pomyliło Ci się z łańcuchami węglowymi np w strukturze białka. Głupio by było źle podsłuchać lub źle zapamiętać, - nie zrozumieć, ale głosić!!! ale jak nie i to prawda - to jestem pod wrażaniem.

Oczywiście, że woda może mieć znaczenie mistyczne. Nie tylko woda, pani Czarnojan i jej metoda, kamień, drzewo ocean jako taki, a nawet stolec w następstwie obiadu z buraczkami na ciepło i Józef Stalin. To tylko kwestia wyznawców (i ich ilości i) .... budujmy "ołtarze" jak tego potrzebujemy. Choć ja się nie zapisuję. Ale znajdujmy wyznawców. Nie mam nic przeciwko temu, ale to znów nie fizyka i jej narzędzia. Zajmuje się tym chyba psychoanaliza (aby nie napisać psychiatria) i niech tak zostanie.

Nie wiem czy ludzie czuję się lepiej przy wodospadzie lub pod wodospadem (mnie wystarczy prysznic) czy może w cieniu lipy, lub sadu wiśniowego. Nie będę tego badać, Mam inne zadania, ale przecież nic nie stoi na przeszkodzie stworzenia wodologii zaraz po rozważeniu , czy każdy obszar dociekań staje się nauką i jak go sformułować, aby nie zamienić wodologię (już na starcie ) w wodolejstwo. Ale proszę próbuj, po zgromadzeniu narzędzi badawczych bardziej przydatnych dla wodologii, bo te fizyczne, przecież według Ciebie się nie sprawdzają, niedoprowadzając do założonych przez Ciebie tez, a nawet nimi się nie zajmują. Choć mnie osobiście jest obojętne czy piję wodę mineralną z zapamiętanymi emocjami, czy tylko gazowaną. Jakoś sobie radzę.

I dajmy już spokój fizykom, mają prawo ( nawet obowiązek) do racjonalizmu, Mnie bardziej chodziło by o to aby się oderwali czasem od rozwiązywanie skomplikowanych równań z literką "t" (czas) i wytłumaczyli mi co to jest czas, upływ czasu a zwłaszcza określili jego początek. To jest zajęcie dla fizyków. - Niech wodą zajmą się wodolodzy.

Ze zrozumieniem przeczytałam, że Lid ma niewyważoną rękę i mogę leżeć jak długa. (jak by co). Wierzę - trudno ustępuję wprawdzie nie przed siłą argumentu, ale argumentem siły, Pa, pa.

-
2008/12/07 01:50:13
Ach - zaczynam kumać. Chodzi o WIBRACJE. Okey - więc każde cudowne urządzenie jeśli tylko zahacza o WIBRACJE (i najlepiej o WODĘ) już jest cudowne i nie wolno go krytykować bo wychodzi się na głupola który szczeka na NIEZNANE i nie wolno dopytywać się o dowody skuteczności bo NIE MOŻNA TEGO ZBADAĆ.

Przyjąłem. Jest tutaj więc ogromne pole do popisu - na przykład powyginany fikuśnie kawałek drutu włożony do wody i nakierowany na Księżyc żeby odbierał WIBRACJE Księżycowe i wprogramowywał je do wody która wszak PAMIĘTA WIBRACJE. Wersja PRO będzie miała wbudowaną BIAŁĄ DIODĘ (pewnie po to, żeby przepuszczać tylko WIBRACJE DOBRE a blokować ZŁE - wszak dioda działa właśnie w ten sposób). I już lecimy na Allegro - jedna antenka po 3 dychy. Próby o dowody działania będę zbywał wyniosłym milczeniem.

Ach - mam już kilka ofert zakupu urządzeń quantec ze strony quantec.pl. To jest dobre - zważywszy na to co tam napisałem :D
-
Gość: kawitator, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/01/03 11:31:36
O jeeeezu ! Trzeba pani tej od wibracji przyznać, że kiedyś otarła się o coś nazywanego "Szkołą Kopenchaską" Tak! Wibracje są wszedzię szczególnie woda jest wibracją ale też szczeglnie nie jest wibracją.
Nie można dyskutowac z wiarą. Pani od pamieci wody wierzy ze woda ma pamieć emocji w jakikolwiek te emocje sie by manifestowały w sposób fizyczny. Wiara jest niepodważalna żadnymi argumentami logicznymi. Nie można jej naruszyć bo to wiara a nie wiedza. Jeżeli argumenty sa sprzeczne a wiarą to sie je odrzuca , uznaje za niewiarygodne . (Tako rzecze Zarat..... wróć .. psychologia )
Dlatego prosze nie robić tej pani lrzywdy i zgodzić się z tą pamiecia wody lagodnie przytaknąć. Wyrwanie takiego dogmatu moze wstrząsnąć samymi posadami światopogladu że świat jest prosty miły i wytłumaczalny.

PS z sympatia patrze na adres .....agh.edu.pl oj spędziło sie kilka lat w zamierzchłej przeszłości w B-1
-
Gość: , 194.181.96.*
2009/06/19 18:39:00
Taaak. Grunt to znaleźć jakieś nowe i tajemnicze określenie - "dioda z białym szumem" (w zasadzie złącze półprzewodnikowe szumi, więc dlaczego nie). Przypomina mi to pewnego osobnika, znanego w internecie jako Arnold Buzdygan. Założył on stronę, na której oferował produkcję diamentów dwiema metodami: jedna z nich była ta klasyczna, a druga (uwaga!) "metoda Buzdygana", polegająca na "ściskaniu plazmy". Tą drugą oczywiście można było wytwarzać diamenty o wartości jubilerskiej. Nb. pytany przez zachwyconych zwolenników "a dlaczego diamenty, a nie złoto?", odpowiedział: "złoto jest zbyt banalne, poproście fizyka o złoto, to odpowie wam: ile i na kiedy?". To taka mała dygresja od poruszanego tu tematu, ale może młody fizyk coś hmmm.... na temat tego złota... Generalnie potrzeba mi bardzo dużo i na wczoraj.
Wracając do tematu: z zachwytem przeczytałem w opisie Quantec o bliźniaczych fotonach: "każde zdjęcie rejestruje pewien procent fotonów, których bliźniacze kopie znajdują się w fotografowanym obiekcie". Znaczy, czyli tak jakby zamraża w sobie te fotony, czy jak? No bo w tym momencie strach zniszczyć zdjęcie np. żony, bo duża ilość bliźniaczych fotonów w niej też może zostać zniszczona i lepiej nie myśleć, co się z nią stanie...
To tyle.
-
Gość: gostek, 212.33.83.*
2010/11/07 11:11:46
www.scientificexploration.org/journal/jse_09_2_peoch.pdf

Czego wy młodzi naukowcy chcecie ?
Wasi ojcowie gardzili psychotroniką ze względu na brak powtarzalności eksperymentu - mimo że tłumaczono im iż taka jest natura tych zjawisk.
Dzisiaj kiedy statystycznie powtarzalność quanteca itp nalezy brać pod uwagę jedynym waszym orężem jest kpina. To że radioniści czasem przeginają i dodaję dziwne tłumaczenia dyskwalifikuje je ? - mimo że obok są poważne eksperymenty (losowość lub jej brak w tychże).

Kilka lat temu magister fizyki pracujący na jednej z polskich uczelni brał udział w w targach eroticon (wawa, bicie rekordu świata w ilości kopulacji) skreśla całą fizykę i wiarygodność fizyków ?
-
Gość: Śmiech na sali, *.dynamic.chello.pl
2011/12/29 22:26:14
Jest to nadurniejszy blog jaki czytałam.

'Panie, widział pan kiedyś jakiegoś wirusa..? Nigga, please...'.

Śmiech na sali. Aż żal ściska pupę, jak można prowadzić takie bezwartościowe i bezpodstawne życie hejtera...
-
Gość: Śmiech na sali, *.dynamic.chello.pl
2011/12/29 22:27:44
Jest to nadurniejszy blog jaki czytałam.

'Panie, widział pan kiedyś jakiegoś wirusa..? Nigga, please...'.

Śmiech na sali. Aż żal ściska pupę, jak można prowadzić takie bezwartościowe i bezpodstawne życie hejtera...
-
2013/02/23 21:17:18
Co do wspomnianego w komentarzach zappera, to jestem zdania, iż może on faktycznie działać. Może tak być, że w organizmie ludzkim żyją różne pasożyty (co jest raczej pewne), a środowisko w którym płynie prąd jest dla nich czymś innym, więc być może jest dla nich niezdrowe. Sam go stosowałem i czułem się lepiej, mimo iż nie choruję na nic.

Punkt dla nas. Czytałem też kiedyś, że zanim upowszechniła się nowoczesna farmakologia, to leczenie prądem było dość popularne, są nawet ludzie, którzy zajmują się hobbystycznie kolekcjonowaniem takich starych maszyn.
-
Gość: papaver, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2014/10/14 12:58:21
Witam. Minęło już kilka lat od ostatnich wpisów a zwłaszcza ciemnej blondynki, jestem ciekaw czy zrozumiała cośkolwiek z wpisów Lidmic52? Uważam iż po latach ciemna blondynka Monika dojrzała do zrozumienia tego o czym pisała Lidmic52.
Na ten blog trafiłem czytając opinie o Quantecu, mamy koniec 2014r. i nic się nie zmieniło w myśleniu i postępowaniu ludzi, którzy wierzą tylko w to co widzą i słyszą. Bardzo ciekawym zjawiskiem jest obrażanie wzajemne, brak poszanowanie bliźniego i jego poglądów. Według przedstawicieli innych cywilizacji jesteśmy na tak niskim poziomie moralnym (o naukowym nie wspomnę) iż nie ma potrzeby aby z nami nawiązać jakikolwiek kontakt. Nie jesteśmy wstanie sami siebie zrozumieć. Nie wspomnę już o tym, że idziemy prostą drogą do samozagłady, unicestwienia tej planety i wszystkiego co na niej żyje a to za sprawą właśnie NAUKOWCÓW!!!!!
A wracając do Lidmic52 chylę czoła przed Pani cierpliwością i dużą kulturą osobistą, takich cech niestety nie można posiąść na drodze edukacji nawet akademickiej, to trzeba mieć wrodzone.
Pozdrawiam młodych naukowców.
PS. Religa też nie wierzył że po "śmierci" jaźń-świadomość-dusza jak kto woli udaje się do "domu" do miejsca z którego przybyła. Temat rzeka ale nie dla młodych naukowców.
Stary spirtualista lub spirytysta.
-
Gość: Gosc, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2014/11/26 16:39:14
Bo młody fizyk sie zestarzał i/lub zmądrzał troche.
-
Gość: romus, *.as13285.net
2015/03/10 01:08:54
no tak, tez trafilem tu przypadkiem i jak papaver podziwiam Lid za jej cierpliwosc i przede wszystkim kulture. jej adwersazka zaprezentowala natomiast belkot, wiedza z fizyki szczatkowa, chociaz sie silila, ...coz, niemalo takich jest wsrod nas.
zauwazcie, jak to jest z narodzinami nowego, ktore wywraca do gory nogami stare - najpierw twardoglowi (wiedzacy wszystko najlepiej) to ignoruja, pozniej wysmiewaja i wyszydzaja, pozniej atakuja i ...przegrywaja! ...wchodzi NOWE!!!
schemat sie powtarza, czy nie lepiej byloby pominac etapy posrednie?
pozdrowka
-
Gość: Magik, *.e-gco.pl
2016/06/10 11:28:10
Ja również pozdrawiam serdecznie Lidmic i gratuluję zdrowego podejścia do świata i dyskusji. :) "Open your mind" :)
Zmiana statystyk...
We wrześniu 2009:
8165 użytkowników
9536 wizyt
17330 odsłon