Nonsensy z nauki polskiej i zagranicznej
Blog > Komentarze do wpisu

Blog o fizyce kwantowej

Bloga quantumbbs.com nie polecam nie-fizykom zainteresowanym mechaniką kwantową. (Z góry wyjaśniam w razie, gdyby ktoś wszedł tu przypadkiem z gógla.)

Blog wygląda, jakby autor przepisywał - nie, nie z podręczników mechaniki kwantowej, lecz ze wstępów do nich - takie ogólnikowe stwierdzenia, które stwarzają pozory zrozumiałości. Utwierdzony w przekonaniu, że wie, o co chodzi, okrasza je własnymi przemyśleniami. 

 

Świadomość kwantowa

Wielu lekarzy, neurologów, naukowców, biologów i genetyków, jak i również psychologów uważa, iż kwanty występują nie tylko i wyłącznie we wszechświecie, ale i również wewnątrz organizmów żywych.

Tym samym można pokusić się o teorię według to której nasza świadomość, to nic innego jak mikroskopijne cząsteczki kwantowe, które to niestety same również posiadają świadomość i mogą nami dowolnie sterować.

Jest to teoria bardzo ryzykowna i zarazem wielce nieprawdopodobna w mniemaniu zwykłego człowieka. Dla naukowców jest to jednak kolejny fakt, który należy kiedyś udowodnić. Czy rzeczywiście możliwe jest by w naszych neuronach i przekaźnikach nerwowych występowały swoiste białka, jakie to posiadają mikroskopijne rozmiary i oczywiście są zdolne do wywoływania określonych reakcji.

Jeśli te białka zbudowane są z kwantów, to wnętrze naszych neuronów musi stanowić swoistą czasoprzestrzeń. Jeśli jest to dodatkowo taka sama czasoprzestrzeń z jakiej zbudowany jest wszechświat, to doskonale wiemy, że w takim wypadku zdąża ona do ściśle określonego celu.

 

czwartek, 11 sierpnia 2011, anuszka_ha3.agh.edu.pl

Ta strona ma fanpage. Lajkujcie!


Polecane wpisy

Komentarze
2011/08/11 09:04:01
Autor owego bloga pewnie jednak wie co robi, ważne tam są jedynie linki do różnych gównianych stron, pseudonaukowy bełkot jest tylko wypełniaczem. Najlepiej zignorować, nie linkować.
-
2011/08/11 10:24:49
Można linkować z "nofollow". A ten Penrose to się będzie czkawką odbijał przez następne 150 lat...
-
2011/08/11 10:27:58
Może dopiszę o co chodzi tak w skrócie. Jak się linka napisze tak <a href="adres" rel="nofollow">Badziewie</a> To Google nie zaindeksuje takiego odwołania i autor strony nie dostanie punktów, o co prawie na pewno mu chodzi.
-
2011/08/11 11:35:20
Dziękuję za dobry pomysł, zalinkuję z nofollow. Dla mnie akurat tutaj ważne jest, żeby ludzie autentycznie szukający czegoś o kwantach nie pakowali sobie głów głupotami. Pod hasłem "blogi o fizyce" toto wyskakuje na 2. miejscu w góglach. Dlatego lepiej napisać na Młodym Fizyku, żeby tam nie chodzili. Jeśli ostrzeżenie zadziała, to nie będą też nabijać facetowi klikalności.
-
2011/08/11 12:09:33
Mocna rzecz, te organizmy żywe zawierające cząstki kwantowe. Z podobnej beczki przypominają mi się też zwierzęta karmione genami - a potem to my te geny zjadamy! Zgroza! Chyba nie powinienem czytać takich rzeczy w pracy, bo odczułem nagłą potrzebę wyczyszczenia mojej swoistej czasoprzestrzeni neuronów jakimś wysokoprocentowym środkiem.
-
2011/08/11 12:56:07
Cytowany kawałek brzmi podobnie jak prace ś.p. księdza-profesora Sedlaka, on uwielbiał zwroty typu "kwantowy szew życia" itp.
P.S. O rety, sprawdzałem w Wiki czy Sedlak był księdzem i przy notce o nim wikipedia linkuje do bloga, który właśnie wyśmiewasz.
-
2011/08/11 17:26:47
Dzięki. Może nie przyda się na przyszłość, ale kto wie. Autorzy blogów tego typu miewają miły zwyczaj zgłaszania się do ResearchBlogging. Wykłócają się wtedy o to, że oni mają takie nowatorskie i przełomowe podejście do nauki, i że w związku z tym koniecznie należy ich przyjąć, żeby mogli nieść kaganek oświaty i uczyć niedouczonych. Dyskusje z nimi bywają interesujące :)
-
2011/08/11 19:10:51
@rpyzel
O rety, sprawdzałem w Wiki czy Sedlak był księdzem i przy notce o nim wikipedia linkuje do bloga, który właśnie wyśmiewasz.

Nie raczej. Są tam linki do innych dziwnych stron.
-
Gość: nightwatch, *.dynamic.gprs.plus.pl
2011/08/14 15:38:53
eee cały ten blog powstal 8 wrzesnia 2010 i chyba juz nawet autor o nim zapomnial. To tylko makieta dla gugla
-
Gość: x, *.adsl.inetia.pl
2011/08/25 03:38:11
ok... wiadomo, że w internecie nie brakuje głupot. Ocenia się, że 90% zawartości internetu to albo (najczęściej) strony porno, albo portale randkowe, pudelkopodobne, zwierzenia nastolatek, albo przeróżne dziwactwa. I nie ma w tym nic w tym dziwnego, jako że jest to wolne medium, w którym zarówno profesor uniwersytetu, jak i salowa, mogą założyć własną stronę i pisać co chcą.

Wolność pisania - nawet bzdur - to istotna wartość, bo obok niezmierzonego oceanu bełkotu można czasem odnaleźć prawdziwe perełki. Ja jednak swego czasu szukałem sensownych polskich blogów dot. fizyki i... NIC NIE ZNALAZŁEM (może, jako laik, źle szukałem?) Za wyjątkiem waszego arcyciekawego bloga "Świat, jak to działa" (który zresztą, niestety, od pewnego czasu słabo działa), ku mojemu zaskoczeniu nie znalazłem żadnych innych stu procentowo naukowych blogów dotyczących fizyki. Oczywiście, istnieją ciekawe blogi prowadzone przez fizyków, które nie są jednak stricte naukowe (np. "komentarze fizyka" czy "jedynie słuszne poglądy").

Jeśli chodzi o inne dziedziny nauki niż fizyka, to na profesjonalne polskie blogi naukowe dotyczące danej dziedziny (lub blogi o nauce ogólnie) natknąć się nie trudno; z niewiadomych powodów fizyka stanowi wyjątek. Dlatego prośba: czy masz namiary na jakieś polskie strony/blogi dotyczące fizyki kwantowej (lub fizyki ogólnie), warte polecenia? Bo po angielsku jest tego pełno, niestety ja będąc laikiem niewiele z tego rozumiem (specjalistyczne słownictwo dobija mnie po polsku, nie mówiąc już o angielskim). Dlatego żądni wiedzy ignoranci trafiają na takie rzeczy, jak wyżej wylinkowana twórczość (szczególnie, jeśli nosi szumną nazwę "BLOG O FIZYCE KWANTOWEJ"). A może warto by zaprosić większą ilość autorów do "Świata..." lub stworzyć jakiś nowy..?
-
2011/08/25 08:57:40
Dzięki za dobre słowo.

Też nie znam polskich blogów o fizyce i nie wiem, dlaczego tak się dzieje. Może dlatego, że fizyków jest w ogóle na świecie mało. Gdy piszą po angielsku, to wydaje się, że jest ich razem więcej, ale mogą pochodzić z różnych krajów. Chyba tacy autorzy skupiają się bardziej w Stanach, bo tam trafia wielu dobrych naukowców z całego świata.

Dawniej brałam udział w blogu "Świat - jak to działa", ale teraz już nie, bo nie mam czasu. Jeśli masz sugestie dotyczące tamtego bloga, napisz do Pawła F. Góry, jego adres łatwo znaleźć.
-
Gość: x, *.adsl.inetia.pl
2011/08/27 19:44:51
"(...) może dlatego, że fizyków jest w ogóle na świecie mało"

blogów na temat fizyki (czy nawet bardziej specjalistycznych, na temat jednej dziedziny fizyki, którą się akurat dany delikwent zajmuje) jest po angielsku masę, gdyż - jak przypuszczam - 90% fizyków na świecie jest albo english-native-speakers, albo zna angielski (choćby po to, żeby być na bieżąco z publikacjami i artykułami naukowymi). A przynajmniej zna fachowe angielskie słownictwo ze swojej dziedziny.

Polska nie jest wcale takim małym krajem i pomimo ogólnej ciemnoty umysłowej (2/3 społeczeństwa nie czyta NIC), jest tu parę uniwersytetów. Tak więc i fizyków jest tu więcej niż paru. Jednak podejrzewam, że polscy naukowcy, jeśli już pisują gdzieś w internecie artykuły "dla ludu" (tzn. popularnonaukowe, nie specjalistyczne), to raczej po angielsku ze względu na potencjalnie dużo większe audytorium. Oczywiście nie dziwi mnie to, bo - z ich punktu widzenia - lepiej, żeby artykuł/notkę przeczytało 100 english native speakerów, niż 10 Polaków, którzy angielskiego nie znają na tyle, żeby przeczytać ze zrozumieniem tekst, w którym roi się od fachowego słownictwa. Polak-fizyk oczywiście zrozumie taki tekst bez żadnego problemu, bo w tym "siedzi" i tak czy inaczej jest zmuszony do czytania prac naukowych, ale zwykły Kowalski, nawet z jako taką znajomością angielskiego, jest bez większych szans. Rodzi to taki skutek, że Polacy-laicy, jeśli nie prenumerują Świata Nauki czy polskiej wersji Scientific American, są de facto odcięci od (sensownej) wiedzy popularnonaukowej i natykają się na kwiatki typu "Blog o fizyce kwantowej". Oczywiście można jeszcze za ciężkie pieniądze nakupować sobie książek wydawnictwa Prószyński.

Ok, ponarzekałem sobie, ale chciałbym wyrazić szacun za blog "Świat, jak to działa" ;) a do dr. Góry napiszę błagalnego emaila z prośbą, żeby skaptował do bloga jak najwięcej swoich kolegów fizyków. Częste notki spowodowałyby wzrost jego popularności (szczególnie, że to jedyny taki po polsku), co pozwoliłoby go reaktywować.
-
2011/08/27 22:12:41
Co prawda nie blog, ale może coś tam się znajdzie:
www.sila-wiedzy.pl
Choć, kuriozalnie: uprzejmie informujemy, iż z dniem 31.05.2011 r. zakończyła się realizacja projektu Siła wiedzy".
-
Gość: x, *.adsl.inetia.pl
2011/08/27 22:39:09
"Cel projektu to upowszechnienie do 2012 r. za pomocą Internetu informacji naukowych i popularyzacja osiągnięć nauki polskiej i światowej wśród jego użytkowników (...) Projekt Siła wiedzy" jest finansowany w ramach działania (...) współfinansowanego przez Unię Europejską z Europejskiego Funduszu Społecznego i Budżetu Państwa."

sila-wiedzy dobrze się zapowiadała jako wielodziedzinowy portal naukowy, ale moim zdaniem ktoś tu przeszarżował. Czyżby projekt był zbyt ambitny? Projekt wymagał finansowania, pewnie niemałe pieniążki szły z Unii, a tu obcięto budżet no i klops. Mikroblogi dotyczące jednej dziedziny mają to do siebie, że nie wymagają finansowania, a regularnie uaktualniane mogą osiągnąć większą popularność (per note) niż niejeden portal.
-
Gość: x, *.adsl.inetia.pl
2011/09/18 09:31:34
Witaj Anuszka!
Bardzo ciekawy wykład prof. Turskiego na temat paranauki (szeroko rozumianej). Postanowiłem zalinkować, gdyż ma to związek z tematyką bloga. Pozdrawiam!
tv.umk.pl/#movie=342
-
2011/10/08 00:51:16
@inz.mruwnica:
Jak się linka napisze tak Badziewie To Google nie zaindeksuje takiego odwołania i autor strony nie dostanie punktów.

Masz rację tylko w połowie. Google przejdzie po linku nofollow i zaindeksuje stronę, tyle że bez doliczania punktów za ten link.
-
2011/10/18 14:55:50
akurat ten blog, śmiem przypuszczać, powstał na zaliczenie lub z rozpędu dobrych chęci - 27 mechanicznych wpisów wyłącznie we wrześniu 2010 to po prostu ćwiczenie szkolne.

i właściwie już nie do końca na temat:
zazwyczaj serwisy nie czyszczą takich rzeczy, nie wysyłają nawet maili do autorów, że oto minęło pół roku bezczynności i pora zamykać.

bloog.wp.pl (i nie tylko) szczyci się nawet tym śmietnikiem pisząc: Jest 895 249 bloogów, 3 515 multimediabloogów, gdy w szczegółach - wybierzmy grupę Aktualności i posortujmy po dacie wpisu:
Nazwa superbohaterowie
Odwiedziny 55
Utworzony 2006-01-26 19:09
Wpisy 1
... i tak przez kolejne strony tej listy...
-
Gość: k73, 156.17.135.*
2012/01/22 21:12:33
O. "Świadomość kwantowa". Apage!
Ja pozwolę sobie wyrazić pogląd, że autor tego (ok, zgoda - żenującego) bloga wykazał się jednak lepszym podejściem niż "młodzi fizycy", pisząc wprost:
"Jest to teoria bardzo ryzykowna i zarazem wielce nieprawdopodobna w mniemaniu zwykłego człowieka. Dla naukowców jest to jednak kolejny fakt, który należy kiedyś udowodnić."
-całkiem rozsądna uwaga jak na laika.
Nie mam wątpliwości, że bloger nie był nawet świadomy, że istnieje coś takiego:
pre.aps.org/abstract/PRE/v65/i6/e061901
www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC2791805/
Mimo to, preferuję jego podejście nad pretendowanie do absolutnej wiedzy o mechanizmach rządzących układami fizycznymi (w tym mózgiem), bo tym właśnie pachnie mi z tego z kolei bloga (młodego fizyka:). Jestem tu pierwszy raz i jest dla mnie nader ciekawy (grats dla Autorki), jednak pod ten wpis doszedłem ze zdania:
"Pojawiają się tam znajome z Młodego Fizyka pola morficzne i świadomość kwantowa, poza tym podróże nadświetlne, homeopatia, ciemne fotony, związki typów psychologicznych z materią oraz antymaterią, i inne. Miłej lektury."

I to zdanie podoba mi się mniej. W każdym momencie historii nauk przyrodniczych znajdowaliśmy się w punkcie, w którym analiza niektórych obserwacji oraz ich teoretyczne wyjaśnienie nie były możliwe (z powodu braku w teoriach, aparacie matematycznym oraz technikach eksperymentalnych). Ja bym raczej nie zakładał, że dziś jest inaczej.

Recenzenci PRE ocenili, że zacytowany pod linkiem wyżej tekst zawiera wystarczająco spójną argumentację, aby jednak puścić konkluzję "These considerations bring microtubule decoherence into a regime in which quantum gravity could interact with neurophysiology" i nie obśmiewać potencjalnych związków mechaniki kwantowej ze świadomością. Postęp leży na równowadze między stanem obecnym i 'szalonymi'' hipotezami oraz umiejętności ich metodologicznego pogodzenia. Zatem proponowałbym uczyć się od ww recenzentów i nie przypinać łatek zagadnieniom na podstawie lokalnych kompromitacji studentów i pasjonatów (oraz dalej demaskować, ale konkretne stanowiska a nie tematy).

Zawsze naturalnie można wejść do klubu facetów naigrawających się ze spadających z nieba kamieni oraz tych, co zrywali boki na myśl, że z kilku kg materii można pozyskać ilość energii wystarczającą do zrównania miasta z ziemią. Mieli 'rację', i to zawsze frajda. Ale do czasu - teraz są cytowani trochę inaczej niż by chcieli.
Pozdrawiam




-
2012/02/08 09:03:31
Cześć! Szanownym fizykom nadstawiam się trochę jakby na pożarcie, bo samemu nie będąc fizykiem, prowadzę blog, w którym o fizyce jest sporo (na szczęście z reguły nie moimi słowami, ale cytatami z dość popularnej literatury). Mimo obaw, zapraszam do odwiedzin i recenzji, które być może ułatwią mi ulepszenie mojego wytworka (najlepiej proszę na początek odszukać na prawym marginesie "Wstęp i czytanie1" i od tego zacząć, to powinno wyjaśnić niektóre wątpliwości.
Streszczając ideę możliwie najbardziej treściwie, postanowiłem wyszukać w popularno-naukowej literaturze wiadomości, które dotyczą możliwie dobrze ugruntowanych pojęć z różnych nauk, a jednocześnie mogą być podporą dla światopoglądowych dociekań zwykłego Kowalskiego. Zebrałem te cytaty (dobierane metodą - do tej akurat książki udało mi się dotrzeć) w 52 "czytania", z założeniem, że osoby mające wpojone odruchy, nawyki i potrzeby religijne, mogłyby je systematycznie czytać, przemyśliwać i rozważać jak fragmenty jakiejś naukowej Ewangelii. Do tego dołączam z rzadka "kazania", jako teksty jednorazowego użytku, własnego wyrobu, odzwierciedlające niektóre moje wyobrażenia. W zamyśle miało to służyć usystematyzowaniu dociekań zaspokajających moją ciekawości (i w tym zakresie oceniam to doświadczenie jako całkiem udane) i miał to być jednocześnie pewien eksperyment socjotechniczny (dziś widzę, że zupełnie nieudany). No a więcej kto ciekaw znajdzie pod adresem fmo.blog.onet.pl/
Zapraszam,
PN
Zmiana statystyk...
We wrześniu 2009:
8165 użytkowników
9536 wizyt
17330 odsłon