Nonsensy z nauki polskiej i zagranicznej
Blog > Komentarze do wpisu

Dęty news o Całunie Turyńskim - demaskacja

Bardzo polecam ten artykuł: Na łamach Tygodnika Powszechnego dr hab. Piotr Wasylczyk, fizyk z Uniwersytetu Warszawskiego, demaskuje niedawnego dętego newsa o Całunie Turyńskim. Powtarzały go równie ochoczo media katolickie jak i świeckie, bo akurat szło Boże Narodzenie.

„Naukowcy twierdzą, że Całun Turyński jest nadprzyrodzony (supernatural)” – ogłosił dziennik „The Independent” kilka dni przed Bożym Narodzeniem. Co właściwie odkryto?

O co chodziło w badaniach nad całunem, które nagłośniono w mediach? Okazuje się, że po prostu stwierdzono, iż takiego obrazu nie da się w pełni odtworzyć za pomocą lasera ultrafioletowego. Wyciąganie z tego wniosku, że człowiek w ogóle tego nie mógł stworzyć, jest kompletnie nielogiczne. Przecież jasne jest, że w średniowieczu nie mieli laserów. Również dla wierzących chrześcijan powinno być jasne, że Jezus niekoniecznie musiał jarzyć promieniowaniem UV, gdy zmartwychwstawał. Jest to kolejny przykład, jak dziennikarze epatują bezmyślnych ludzi magicznym zaklęciem: "naukowcy odkryli".

środa, 11 stycznia 2012, anuszka_ha3.agh.edu.pl

Polecane wpisy

  • Newton wypowiedział swoje słynne "Eureka"

    Mam ogromy poślizg z przeglądaniem poczty do Młodego Fizyka. Dlatego list internauty Przema dość długo przeleżał się w skrzynce. Przeczytałem i nie umarłem ze ś

  • Jak się robi newsy naukowe

    Nie wtrącając się w dyskusję o ociepleniu klimatu, bardzo polecam tekst z bloga Doskonale Szare o tym, jak się robi newsy naukowe w Polsce, a jak w cywilizacji

  • Nie uczyć matmy i fizy, bo to okultyzm!

    "Użytkownicy równań są niebezpieczni dla demokracji." Nie chcę tu robić bloga publicystycznego, ale ten absurd zasługuje na reklamę: Prof. Janusz A. Majcherek

Komentarze
2012/01/11 12:04:33
Dorzucę perspektywę archeologa. _Nawet_ gdyby uznać prawdziwość hipotezy o "nadprzyrodzonym" charakterze światła, które miałoby być źródłem powstania obrazu, nijak to nie wpływa na kwestię datowania. Bo niby dlaczego takie światło nie mogłoby powstać w czasie zgodnym z datowaniem radiiowęglowym? Prawdę mówiąc, przedstawiona na podstawie zaprezentowanych badań teza zasługuje na natychmiastowe ścięcie gilotyną Ockhama (bo brzytwa to za mało).
-
pfg
2012/01/11 13:37:14
Ja tylko przypominam, iż Kościół nigdy oficjalnie uznał Całunu za relikwię,a już w szczególności za całun Chrystusa.
-
2012/01/11 13:52:37
Tym niemniej organa kościelne takie jak L'Osservarore Romano lubią się takimi newsami chwalić, jak gdyby miały one uwiarygadniać Kościół.
-
2012/01/11 23:56:47
Hm... a co z opublikowaną chyba ze trzydzieści lat temu hipotezą Blani-Bolnara o tym, ze obraz na całunie mógł powstać metodą "prasowania" czymś gorącym płótna z włożoną w środku metalową płaskorzeźbą przedstawiająca Jezusa? (w podobny sposób, jak rysując ołowkiem po kartce z podłożoną pod spód monetą uzyskuje się na kartce odbicie obrazu z tej monety) W ksiązce, w której to czytałem, argumenty brzmiały dość przekonująco... Czy ktoś to próbował potem w ogóle weryfikować?
-
2012/01/12 07:20:15
Hipoteza nie wygląda głupio, ale autorowi chyba nie pomogło to, że był ufologiem... ;-)
-
2012/01/12 07:24:14
Ale po co? Próba dowodzenia czegokolwiek z całunem turyńskim nie ma związku z samym katolicyzmem, czy chrześcijaństwem jako takim. Wiara jako tak - w rozumieniu chrześcijańskim - jest darem, który się ma lub nie, dlatego wszelkie dowody w jedną lub w drugą stronę są funta kłaków warte.
Wszelkie naukowe, czy pseudonaukowe dociekanie w tej materii służą czemu innemu. Najpierw samej wiedzy, która chce rozwikłać sposób powstania takiego wizerunku, bo jest to jest ciekawe dla każdego bez względu na przekonania. Później dla dziennikarzy, którzy musza w końcu o czymś pisać. Wydaje się, że powściągliwość Kościoła w uznaniu całunu za materiał mający jakąkolwiek styczność z Jezusem jest uzasadniona. Ma w tej materii spore doświadczenie. Odkryty przez cesarzową Helenę w IV wieku krzyż męki Pańskiej został podzielony na włókna o rozhandlowany jako relikwia. Wielu ludzi kościoła twierdzi, że gdyby zebrać te relikwie to można by współcześnie sklecić z nich już trzy krzyże:-)))
-
Gość: Kingha, 192.162.95.*
2012/01/12 19:35:44
najbardziej denerwuje mnie to, że wystarczy tylko jedno słowo i kościół akceptuje taki przypadek Całuna. Mimo, że niepotwierdzone, wątpliwe, ale sprzyja Katolikom- więc ok, to jest prawda. A jak było z teorią wielkiego wybuchu? Fizycy musieli się tak gimnastykować, ażeby Kościół zaakceptował to. A bardzo długo odrzucał wszystko co było z nim związane. dopiero wtedy, gdy nie można było powiedzieć już żadnego "ale". Więc gdzie tutaj obiektywizm? Całun Turyński akceptowany ot tak, a to, co niemalże pewne- musi czekać wiele lat... Ale jak wiemy to jest niezmienna cecha Kościoła. Galileusz, Giordano Bruno, czy Kopernik coś o tym wiedzą...
-
2012/01/12 20:04:55
Nigdy nie słyszałam, żeby fizycy się gimnastykowali, by Kościół zaakceptował teorię Wielkiego Wybuchu. Dlaczego fizykom miałoby na tym zależeć?
-
Gość: Kingha, 192.162.95.*
2012/01/12 21:53:17
Sam Stephen Hawking chociażby wspominał o tym, że na jakiejś tam konferencji naukowej, organizowanej przez papieża, był pewien (młodej wtedy) teorii Wielkiego Wybuchu, lecz nie wdawał się wtedy w dyskusję, ponieważ wiedział jakby to się skończyło. Ujął to mniej więcej tak, że dyskutowano na temat narodzin Wszechświata, ale on siedział cicho, bo wtedy Kościół nie przyjmował tej właśnie teorii. Pisał o tym w książce "Teoria wszystkiego- czyli krótka historia wszechświata". jest to bodajże początek wykładu piątego: "Początek i przeznaczenie wszechświata"
-
2012/01/13 11:40:02
Ale przecież nie można metod naukowych przeszczepiać bezmyślnie na każdą dziedzinę życia. Gdyby ktoś to zrobił z pewnością ewolucja by to zweryfikowała - mempleksy, które by nie stosowały metod naukowych zawsze i wszędzie wyparłyby mempleks stosujący wszędzie metody naukowe, bo mogły by się skuteczniej replikować, podczas gdy ten pierwszy co rusz by zjadał własny ogon.

Dlaczego uważacie, że Kościół powinien stosować brzytwę Ockhama? Przecież logicznie poprawne mogą być nie tylko wyjaśnienia o minimalnej złożoności Kołomogorowa, a gdy dodać ów wspomniany przeze mnie aspekt ewolucyjno-przystosowawczy, to może się okazać, że niektóre bardziej skomplikowane, ale za to w inny sposób korzystające z mózgu mogą odnieść większy sukces. Zjawiska nadprzyrodzone odwołujące się do Boga, czy w ogólności spersonifikowanych sił nadprzyrodzonych aktywują inne obszary mózgu, niż wyjaśnienia oparte o czyste formalizmy matematyczne. Dlatego wyjaśnienia takie pozwalają lepiej wykorzystać potencjał ludzkiego umysłu w rozumieniu świata, podczas gdy naukowe modele matematyczno-fizyczne z konieczności ograniczają użycie umysłu. Tak na prawdę są one korzystne tylko tam, gdzie potrzeba większej dokładności w rozumowaniach, niż ta wynikająca z intuicji. Ma sens formalnie obliczać trajektorie rakiet, czy projektować układy scalone. Ale formalnie planować życie codzienne już nie. Wiara, społeczny dowód słuszności i inne tego typu zjawiska znacznie lepiej się w tym sprawdzają.

Dlatego w pełni uzasadnione wydaje mi się pisanie o całunie w ten sposób w gazetach nienaukowych (może nadużywanie konstrukcji "naukowcy dowiedli" już trochę mniej), problem pojawił się dopiero gdyby w ten sposób pisano w prasie specjalistycznej.
-
pfg
2012/01/13 11:49:13
Kościół powinien stosować brzytwę Ockhama choćby z tego względu, że na potrzeby Kościoła brzytwę tę wymyślono :-) Z tym, że w obecnej dyskusji o Całunie brzytwa nie ma zastosowania. drakaina użyła tego terminu - jak mniemam - przenośnie.
-
2012/01/13 12:28:02
@Kingha:
Nie mam Hawkinga pod ręką, a czytałem wiele lat temu, ale dla mnie to brzmiało wręcz odwrotnie -- że Kościół bardzo chętnie uznał Wielki Wybuch, widząc w nim wyraźnie Stworzenie świata przez Boga, a Hawking, który miał wątpliwości dotyczące początku świata w Wielkim Wybuchu (nie negując go, ale nie wiążąc jednoznacznie z początkiem wszystkiego) postanowił zachować milczenie.
Ale fakt -- mam wrażenie, że panuje takie poczucie, że pewne tezy i teorie są bardziej 'zbożne', a inne mniej. Że, na przykład, jakikolwiek news 'za' Całunem Turyńskim jest lepszy, a przynajmniej bardziej świąteczny, niż ten przeciw.
-
2012/01/13 15:33:02
@caddicus - wielu chrześcijan, z naciskiem na katolików, ma obsesję udowadniania historyczności swojego "objawienia". Bo niby historyczne znaczy lepsze. I nic się na to nie poradzi, ludzie tak mają, jest to przeniesienie na grunt ludowy przekonania o wartości dowodów, które może być prawdziwe w sferze nauki czy prawa, ale nie wiary. Jak dla mnie to "historyczne" podejście do kwestii religii i wiary jest jedną z najbardziej odstręczających cech chrześcijaństwa, ale do pewnego stopnia rozumiem mechanizm historyczno-kulturowy, który je wyprodukował, więc wiem, że nic na to się nie poradzi. Śmieszy mnie tylko, jeśli jakiś uczony przenosi ten sposób myślenia na inne religie i formy ich wyrazu, nie zauważając, że istniały kultury, dla których mit i historia nie były odrębnymi sferami.

@pfg - brzytwy oczywiście używam w znaczeniu potocznym czyli nie dosłownie filozoficznym, choć mogłabym się zastanowić, czy sama teza o laserowym świetle jako taka nie podpadłaby pod nią jednak ;)
-
Gość: Kingha, 192.162.95.*
2012/01/13 20:35:37
PAK4:
Cytat z książki:
"(...) Pod koniec konferencji papież udzielił audiencji jej uczestnikom. Powiedział nam, że należy badać zagadnienia ewolucji wszechświata po jego powstaniu, ale samego wielkiego wybuchu lepiej nie ruszać, ponieważ był to moment stworzenia, a zatem dzieło Boga. ucieszyłem się wtedy, że papież nie znał tematu mojego wystąpienia. Nie miałem bowiem ochoty podzielić losu Galileusza(...)"
-
Gość: paszczakowna1, *.chem.uw.edu.pl
2012/01/18 11:53:20
Chciałabym się przywitać.

@Kingha

Pak ma rację (co zresztą widać z przytoczonego przez Ciebie cytatu). Kościół Katolicki do teorii Wielkiego Wybuchu podszedł wręcz entuzjastycznie. Czemu pewnie tez sprzyjał fakt, że autor hipotezy o Wielkim Wybuchu (który zwrócił uwagę, że niestatyczne rozwiązanie wynikające z ogólnej teorii względności wcale nie musi być niefizyczne i zaproponował związek z prawem Hubble'a) był księdzem-jezuitą. Georges Lemaître niejaki.
Zmiana statystyk...
We wrześniu 2009:
8165 użytkowników
9536 wizyt
17330 odsłon