Nonsensy z nauki polskiej i zagranicznej
Blog > Komentarze do wpisu

Kurek i Kamiński przewracają się w grobie

Program "Sonda 2" w TVP zapowiada odcinek o zderzaku Łągiewki. Jest mi z tego powodu bardzo smutno. Stara dobra marka Sondy jest używana bezmyślnie do reklamowania rzeczy, które nie są tego warte.

 

Pisałam o zderzaku Łągiewki wielokrotnie. Przypomnę w postaci najważniejszych pytań i odpowiedzi:

 

Pytanie: Czy zderzak Łągiewki łamie dotychczas znane prawa fizyki?

Odpowiedź: NIE

Osoby związane z panem Łągiewką wielokrotnie sugerowały, że zderzak wprowadza jakąś nową fizykę, łamie dotychczas znane prawa fizyki. Miałoby to polegać na tajemniczym zanikaniu siły bezwładności.

Normalnie, gdy rozpędzony samochód zderza się z przeszkodą, to siedzący w środku pasażer odczuwa szarpnięcie do przodu (tak naprawdę nadal porusza się z prędkością samochodu, podczas gdy samochód zostaje gwałtownie zatrzymany). Jeśli pasażer nie jest przypięty pasami, to może np. wypaść przez przednią szybę, a jeśli jest przypięty, to odczuje bolesne wrzynanie się pasów, które go przytrzymują.

Jeśli samochód ma strefę zgniotu, to hamowanie jest mniej gwałtowne i pasażer odczuwa słabsze szarpnięcie. Po prostu: Bez strefy zgniotu utrata prędkości samochodu jest natychmiastowa w punkcie zderzenia się z przeszkodą. Ze strefą zgniotu, utrata prędkości jest rozłożona w czasie na drodze, którą jest długość strefy zgniotu. Na tej samej zasadzie, gdyby kierowca w porę nacisnął hamulec i pomału płynnie wyhamował przed przeszkodą, to utrata prędkości nastąpiłaby na drodze hamowania. Gdy hamujemy powoli (czy to za sprawą hamulca, czy strefy zgniotu, czy jakiegokolwiek zderzaka, amortyzatora itp.), to samochód ucieka nam spod tyłka wolniej. To oznacza z punktu widzenia nas jako pasażera, że siła bezwładności wciąż na nas działa, ale jest mniejsza. Jeśli hamujemy wystarczająco delikatnie i długo, to wystarczy samo tarcie naszego tyłka o fotel, żeby nas uchronić przed zderzeniem z przednią szybą.

Uwaga: Każdy hamulec czy zderzak dowolnej konstrukcji to robi. Wydłuża drogę, na której samochód traci prędkość. Utrata dużej prędkości na krótkiej drodze - bezwładność wyrzuca nas przez przednią szybę. Utrata dużej prędkości na długiej drodze - bezwładność powoduje, że może trochę przechylamy się do przodu w fotelu, ale nie wypadamy przez szybę.

A teraz wróćmy do zderzaka Łągiewki: W wersji proponowanej przez otoczenie pana Łągiewki, jego zderzak miałby powodować niewyjaśniony zanik siły bezwładności. Tak, że nawet utrata dużej prędkości na krótkiej drodze nie spowodowałaby wypadnięcia pasażera przez szybę. Z punktu widzenia znanych praw fizyki jest to niemożliwe. Pan Łągiewka i ludzie z nim związani nie dostarczyli żadnego przekonującego dowodu, że takie zjawisko zachodzi.


Pytanie: Czy zderzak Łągiewki działa?

Odpowiedź: TAK, ale jak każdy inny zderzak, czyli zgodnie z prawami fizyki.

On działa - w takim sensie, że owszem, amortyzuje zderzenia, przekazując energię zderzenia elementowi obrotowemu. Na filmie widać, że wystający wihajster wsuwa się podczas zderzenia i wtedy za pomocą zębatki obraca rodzaj koła zamachowego. Ten wsuwający się wihajster z zębatką wydłuża drogę hamowania. Na jego długości następuje stopniowa utrata prędkości pojazdu. Ale inne rodzaje zderzaków (strefa zgniotu, amortyzator hydrauliczny, poduszka puchowa) robią to samo, tylko przekazują energię zderzenia nie kołu zamachowemu, lecz nieuporządkowanym ruchom cząsteczek materii, z której zbudowana jest strefa zgniotu, poduszka czy płyn w amortyzatorze.

Tak więc, owszem, samochody mogłyby mieć zderzak Łągiewki zamiast strefy zgniotu. Wtedy miałyby pod maską koło zamachowe, a przed maską kilkudziesięciocentymetrowy wysięgnik, który w razie zderzenia wsunie się pod maskę i zakręci kołem zamachowym.

 

Pytanie: Czy zderzak Łągiewki jest lepszy od innych zderzaków?

Odpowiedź: Nie wiadomo.

Czy jest to rozwiązanie praktyczne? Nie jestem inżynierem, ale wydaje mi się, że w przypadku samochodów - raczej nie. Zderzenia samochodów zdarzają się pod najróżniejszymi kątami. Tymczasem zderzak Łągiewki zadziałałby prawidłowo tylko przy zderzeniu idealnie czołowym.

Ludzie związani z Łągiewką wskazują jako zaletę zderzaka to, że energia zderzenia nie jest dyssypowana w nieuporządkowane ruchy cząsteczek zgniatanej materii (taka energia jest raczej nie do odzyskania), lecz w uporządkowany ruch obrotowy koła zamachowego. Dzięki temu można ją potem odzyskać. To ważna cecha tej konstrukcji, ale nie ma akurat sensu w wynalazkach proponowanych przez otoczenie pana Łągiewki, takich jak zderzaki samochodowe czy bariery autostradowe. Po prostu dlatego, że zderzenia zdarzają się sporadycznie, a odzyskiwanie energii z tych zderzeń nie jest absolutnie priorytetem.

Ogólnie, rozwiązanie polegające na magazynowaniu energii hamowania w kole zamachowym jest doskonale znane inżynierom. Nie jest to nic nowego.

Pan Łągiewka i jego ludzie nie dostarczyli jak dotąd przekonujących dowodów, że ich konstrukcja w jakikolwiek sposób przewyższa dotychczas znane konstrukcje. Być może istnieją takie zastosowania, ale tutaj ciężar dowodu spoczywa na konstruktorach.

Pytanie: Czy dostępne w internecie filmy porównujące zderzak Łągiewki z innymi konstrukcjami są dowodem, że zderzak Łągiewki jest lepszy od innych zderzaków?

Odpowiedź: NIE.

Dostępne w internecie filmy nie stanowią dowodu na wyższość zderzaka Łągiewki nad innymi zderzakami, ponieważ pokazane tam "porównania" są nieprawidłowe metodologicznie:

- Albo porównuje się zderzak Łągiewki ze sprężyną (dlaczego to bez sensu - wyjaśniam tu; krótko: sprężyna natychmiast po zatrzymaniu pojazdu oddaje energię zderzenia, tak że nie zatrzymuje pojazdu na stałe, lecz powoduje jego jazdę w przeciwną stronę);

- Albo porównuje się zderzenie pojazdu mającego zderzak Łągiewki ze zderzeniem bez jakiejkolwiek amortyzacji (jak tutaj).

Tak więc filmy pokazują jedynie, że zderzak Łągiewki zamontowany w samochodzie byłby lepszy od sprężyny zamontowanej z przodu samochodu, oraz od samochodu nie posiadającego żadnego zderzaka ani strefy zgniotu.

sobota, 29 października 2016, anuszka_ha3.agh.edu.pl

Polecane wpisy

  • Zderzak Łągiewki w Wyborczej

    Gazeta Wyborcza opublikowała artykuł Człowiek, który przejechał Newtona . ( Tutaj ten sam artykuł na wyborcza.biz, z odrębnym forum do komentowania przez inter

  • Zderzak Łągiewki - "Rozstrzygający eksperyment"

    W komentarzach pod innym wpisem o zderzaku Łągiewki poproszono mnie o wyjaśnienie tego fragmentu filmu: Najpierw puszczany jest wózek ze zderzakiem Łągiewki. U

  • Groźny email od Łągiewki

    Pan Przemysław Łągiewka przysłał mi groźnie brzmiącego maila. Twierdzi, że w komentarzach pod jednym z wpisów pojawiły się pomówienia oraz zniewagi pod adresem

Komentarze
2016/10/29 18:37:39
Sonda 2 nie przestaje... Opublikowali jeszcze jeden post o Łągiewce:

www.facebook.com/sonda2tvp/posts/303597260026766

:-(
-
2016/10/30 19:54:30
Czy przedsiębiorstwo zajmujące się zderzakiem (EPAR) dalej działa? Czy Zderzak Łągiewki dalej dostaje pierwsze nagrody na wystawach wynalazców? Co z projektem kuwejckim - instalowaniu Zderzaka na nabrzeżach dla tankowców? Przecież Emir Kuwejtu był nim zachwycony! Czy Europejska Agencja Kosmiczna dalej jest zainteresowana technologią EPAR w swoich projektach?
-
2016/10/30 21:44:22
Z tego co widziałam, strona www firmy EPAR przestała działać.
-
2016/10/31 09:24:43
Strona project-epar.pl jak najbardziej działa. Przynajmniej taki taki adres oficjalnej strony był również wymieniany na Facebooku.
-
2016/10/31 18:00:32
Pralnia?? :-D
-
2016/11/02 15:31:57
A gdzie wszyscy Dyskutanci broniący idei Zderzaka? Tak mi się coś wydawało, że to był marketing szeptany.
-
Gość: _Paweł, *.tktelekom.pl
2016/11/04 22:13:16
Zderzak Łagiewki ma taką zalete że ma STAŁĄ równą siłe hamowania już od ułamków milimetra kontaktu z przeszkodą w przeciwieństwie do amortyzatorów, sprężyn których siła hamowania rośnie LINOWO.
W przypadku stref zgniotu jest jeszcze gorzej bo przy zderzeniu ze stałą przeszkodą przód samochodu gniecie się "jak masło" dopiero przy kontakcie przeszkody z blokiem silnika samochód "staje w miejscu" powodując gigantyczne przeciążenie.
-
2016/11/05 00:59:54
Ma natomiast taką wadę, że absorbuje energię tylko w jednym kierunku - niech samochód uderzy lekko krzywo a przestaje działać jak powinien.

@ Anuszka
Polecam zainteresować się przypadkiem fizyków Karola i Romana Szostków, którzy promują swoją Szczególną Teorię Eteru. W dużym skrócie: - Einstein się mylił, wracamy do teorii eteru Lorentza. Przekonani że ich teoria jest rewolucyjna i stanowi największe osiągnięcie ostatnich lat, zarazem wykazują paranoiczną obawę o kradzież pomysłu. Dlatego nie chcą posyłać pracy o swym odkryciu do poważnych czasopism (bo redaktorzy ukradną) ani repozytoriów typu ArXiv (bo mają tam dziwne zasady). Chcą zaklepać pierwszeństwo innymi metodami - reklamują się na forach internetowych i bilbordach, wydali książkę w wydawnictwie drukującym poradniki (w której też nie ujawniają wszystkich szczegółów). Ostatnio zaczęli się chwalić że opublikowali na ten temat pracę w znanym czasopiśmie - okazało się że to indyjskie "drapieżne" wydawnictwo, drukujące co przyślą za odpowiednią opłatą.
-
2016/11/07 16:31:30
Zaciekawiony, toż to typowy marketing szeptany. Im dłużej coś tam piszę "na Internecie" tym bardziej rozumiem, jak bardzo byłem naiwny biorąc to, co ludzie piszą, za dobrą monetę. Że niby ktoś uważa, że coś odkrył i czuje się odrzucony przez mainstream, zagrożony przez tajne służby.

Na blogowaniu czy pisaniu książek można nieźle zarobić, pod dwoma warunkami:
1. pisze się tak absolutne głupoty, że każdy będzie mial ochotę po to sięgnąć,
2. nie odpowiada się za nic, nie wciela swoich pomysłów w życie.
-
Gość: PrzemIlu, *.centertel.pl
2016/11/08 16:41:32
Od 2000 roku zderzak opisywany przez p. Anuszkę był badany przez zespół f-my MacroDynamix SA. współpracującej z p. prof. Marianem W. Dobry Kierownik Laboratorium Dynamiki i Ergonomii Systemów Człowiek Politechniki Poznańskiej. Początkowo współpracował z zespołem p. Lucjan Łągiewka.

Prof. Dobry opisał i wyjaśnił naukowo zjawiska występujące w zderzaku. [prof. Dobry od wielu lat zajmuje się optymalizacją przepływu energii w systemach mechanicznych, a na zlecenie spółki Macrodynamix S.A. w czerwcu 2002 rozpoczął pracę nad opracowaniem energetycznych podstaw teoretycznych konstrukcji zderzaka dynamicznego wykorzystując model dostarczony przez spółkę i przeprowadzając serię badań. Profesor Dobry udowodnił, że zjawiska zachodzące w zderzaku pomysłu Lucjana Łągiewki zgodne są z Pierwszą Zasadą Termodynamiki i zasadami Newtona, i nie zachodzi, jak wcześniej sądzono, odmienny, nieopisany dotąd proces energetyczny.

Przybliżając postać prof. Dobrego jako pierwszy zdefiniował Pierwszą Zasadę Przepływu Energii w Systemie Mechanicznym oraz Pierwszą Zasadę Rozdziału Mocy w Systemie Mechanicznym. Jest jednym z niewielu naukowców na świecie, który potrafi przy użyciu opracowanych przez siebie metod obliczeniowych szczegółowo obliczyć rozkłady energetyczne i co za tym idzie obciążenie poszczególnych części składowych mechanizmu.

Uzyskane rezultaty pozwoliły na opracowanie podstaw teoretycznych i co za tym idzie optymalizacji energetycznej konstrukcji zderzaka przy z góry określonych kryteriach. Profesor Dobry zakończył swoje badania w sierpniu 2002, a następnie spółka Macrodynamix rozpoczęła pracę na modelem badawczym zderzaka w skali 1:1 i serii crash-testów. Pierwsza wersja została ukończona i testach wewnętrznych zderzak wykazywał ok. założonej 70% sprawności tj. zdolności do pochłaniania energii zderzenia. W pracach badawczych czynny udział brał również inż. H. Doruch z AGH. (proponujemy p. Anuszce skontaktowanie się z nim). Ponieważ pojawiła się możliwość wprowadzenia zmian polepszających możliwości zderzaka trwają prace nad zmianami.

Prawdą jest zastrzeżenie podniesione przez zaciekawionego o liniowości. Zderzak sprawdzałby się w pojazdach szynowych, windach itp.

P. Lucjan Łągiewka rozstał się z grupą MDX i sam dalej usiłował rozwijać ideę zderzaka i hamulca w ramach projektu EPAR i odciął się od rozwiązania prof. Dobrego.

Kto jest zainteresowany pracami prof. Dobrego nt. zderzaka może się z nimi bez problemu zapoznać. [np.: DOBRY M. W.; Theoretical Foundations of A Dynamic Inertial Bumper (DIB) Design, volume XXII, Vibrations in Physical Systems, A R COMPRINT, Poznań 2006, pp.107-112]

Na koniec: zderzak zaproponowany przez p. Łągiewkę działa. Problem pojawia się w zmianie skali modele prezentowane tzw. lokomotywek rozmiarem były w skali 1:10, za wagowo 1:100. To właśnie powodowało powstawanie problemów w fazie projektowania i konstruowania modeli badawczych. Dzięki pracom prof. Dobrego udało się je pokonać. Z kolei EPAR odcinając się od nich nie osiągnął znaczących efektów.
-
2016/11/08 20:47:05
Dziękuję za bardzo ciekawy głos.
-
Gość: Harding, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2016/11/09 16:04:05
Ponoć statki że Star Treka nie martwią się bezwładnością wykorzystując tajemnicze kryształy. Ktoś zaintrygowany zapytał scenarzystę
- Jak działają owe kryształy?
- Dziękuję, dobrze.
-
Gość: nightwatch, *.ip.mgk.pl
2017/01/28 08:33:38
ile lat jeszcze będą te zderzaki wałkować i twierdzić że międzynarodowy spisek uniemożliwia im zrewolucjonizowanie rzeczywistości? To jakaś zbiorowa psychoza czy raczej zabawa w wyłudzanie publicznych pieniędzy tak długo jak się da?
-
2017/03/06 19:48:28
Pracowałem w spółkach EPAR (od stycznia 2013 do rozpadu w połowie roku). Byłem również autorem i webmasterem ich strony internetowej. Wszystkie badania jakie prowadziliśmy były inwigilowane przez niemiecką firmę specjalizującą się w szpiegostwie przemysłowym. Już po rozpadzie całego projektu EPAR ustaliłem że właścicielem tej firmy jest niejaki Kro*l obecny właściciel byłego Centrum Analitycznego HP koło Stuttgartu. (pracujący również jako wywiad elektroniczny dla prywatnej armii Black Water).

Poza tym do projektu EPAR wprowadzono pracowników-szpiegów, co ciekawe były to osoby będące dziećmi i wnukami agentów WSI (wiele nazwisk związanych z tzw. Aferą Żelazo) nie zdziwiło mnie to ponieważ bracia Janosz (Afera Żelazo) zamieszkiwali w czasach komuny (i WSI) kotlinę jeleniogórską. Przed wybuchem Afery Żelazo posiadali hutę w Piechowicach, mam dowody na to że huta nie topiła szkła lecz rafinowała złoto i odlewała podrabiane "szwajcarskie" sztabki złota.

Ale wracając do tematu projektów prowadzonych w EPAR. Mogę się wypowiadać tylko o projektach jawnych, ale ręczę Wam że tzw. Black Project były technologiami nie z tej Ziemi. Z ciekawych jawnych projektów, i skutecznie zrealizowanych, wymienię np. amortyzator do lądownika międzyplanetarnego, pracowałem z Panem Lucjanem nad jego unowocześnioną wersją demonstracyjną która zawierała również nowatorski sposób pomiarów sił, były to mechaniczne rozwiązania oparte o sprzęgła cierne z bardzo dokładną liniową charakterystyką pomiarową. Sprzęgło działało w oparciu o specjalnie zaprojektowany stop metalu. Informuję że amortyzatory zaprojektowane i zbudowane przez Pana Lucjana były 19,5 raza skuteczniejsze od najlepszy tego typu rozwiązań ESA. Tak, nie ma tutaj pomyłki: 1950% lepsze od najlepszych amortyzatorów ESA, byłem przy tym projekcie od początku do końca, zaprojektowałem nawet design zewnętrzny prezentatora. Nie wiem jednak co się stało z tym projektem.

Główną przeszkodą była kasa, ale wcale nie jej brak! Kasy mieliśmy do oporu, zarabiałem tyle ile potrzebowałem, Przemo (prezes) dał mi kartę i powiedział "wypłacaj ile potrzebujesz", miał do mnie pełne zaufanie. Jednak coś zaczęło się psuć w firmie, pojawiali się dziwni ludzie np. dwóch facetów którzy potrafili o 02:00 w nocy pod budynkiem EPAR siedzieć w samochodach i czytać książki przy latarni miejskiej. Inwigilacja była JAWNA, samochody pracowników były śledzone, ciężko to nazwać śledzeniem, po prostu jechaliśmy gdzieś i ciągle mieliśmy ogon. Po jakimś czasie zaczyna się od tego wariować. Pierwszemu puściły nerwy Przemysławowi, zaczął się wszystkich bać. Wtedy wydawało mi się to idiotyczne, więc zaczął się obawiać również mnie i wspólnika Jarka Jak*biaka. Problemem była jednak głównie KASA, lecz nie nasza, EPAR'u, tylko kasa niemieckich i angielskich firm które zainwestowały w patent KERS, a Lucjan Łągiewka wytoczył im proces o własność patentową w Sądzie Patentowym w Monachium. Przegrana właścicieli KERS oznaczałaby dla nich straty rzędu setek milionów funtów. Firmy te robiły wszystko by zniszczyć EPAR, użyto podstępów o których wcześniej nawet nie słyszałem. Krzysztofa Łagiewkę który był fajnym człowiekiem ale z miękkim charakterem, szprycowano narkotykami do tego stopnia że go zabili w 2015 roku. Ktoś powie że pewnie "sam wciągał", a ręczę że metody którymi się posługiwano były tak sprytne że niewielu by to przetrwało. Ci ludzie dysponują takimi wynalazkami jak: superdepresanty czy środki wywołujące nowotwory, nie wyobrażacie sobie nawet co potrafią.
.
-
2017/03/06 19:58:28
Pytajcie, a odpowiem na różne, również techniczne pytania o ile będę znał odpowiedź. Podpisałem się nazwiskiem, ponieważ dosyć mam czytania kłamstw o "Łągiewkach" jako oszustach i szarlatanach. Rozstaliśmy się wielką kłótnią, Przemysław zgłosił nawet zawiadomienie o tym iż popełniłem przestępstwo (włamanie do systemu ZUS) jednak nie mogę zaprzeczać prawdzie, Lucjan i Przemysław to geniusze, wielokrotnie mi to udowadniali. Są to również ludzie którzy są antypazerni i bardzo oszczędni.
Nie obawiam się procesów o zniesławienie, na wszystko co napisałem o niemieckiej firmie wywiadowczej mam dowody, a śmierci już się nie boję, bo już i tak praktycznie nie żyję.
-
2017/03/06 20:23:16
Szanowny Panie,
Nigdy nie twierdziłam, że zderzak Łągiewki nie działa, tylko że nie łamie on praw fizyki.
Mam pytanie. Pisze Pan, że ukończyliście projekt budowy amortyzatora do lądownika planetarnego, i to z sukcesem. Co teraz dzieje się z tym amortyzatorem?
-
2017/03/06 22:10:35
Napisałem że nie niestety nie wiem co stało się z tym prototypem, starszy model jest w posiadaniu Muzeum Techniki w Warszawie, ale wersja z 2013 roku była tą nad którą ja również "pracowałem", piszę w cudzysłowie bo moja rola praktycznie ograniczała się do konsultacji z Panem Lucjanem i codziennych burz mózgów w jego pracowni. Zapewniam że proste zasady fizyki Newtona, absolutnie nie tłumaczyły tak wysokiej skuteczności amortyzacji. Prototyp spadał w spadku swobodnym na stół pomiarowy, system sprzęgieł wykonywał pomiary, dodatkowo stół był wyposażony w akcelerometry wraz z komputerem i oprogramowaniem przygotowanym przez Sebastiana z ABM Space Education/ MARS Society Polska. Może oni wiedzą coś więcej, postaram się z nimi skontaktować.
Zmiana statystyk...
We wrześniu 2009:
8165 użytkowników
9536 wizyt
17330 odsłon